Celica VI T20 by Adam
- Malinaaa.17
- Użytkownik

- Posty: 102
- Rejestracja: 12-09-18, 11:25
Re: Celica VI T20 by Adam
Trzeba strzelić fotke jak kiedyś w Pile 
- Kocur2
- Użytkownik

- Posty: 86
- Rejestracja: 06-12-15, 20:34
Re: Celica VI T20 by Adam
Po raz kolejny minął szmat czasu od ostatniej aktualizacji wątku. Działo się naprawdę wiele. Ten wpis będzie wyjątkowy pod jednym względem - nie opiszę tu praktycznie nic o awariach Celicy... bo owych nie było!
Auto pomimo wielu intensywnych kilometrów na drodze jak i na torze nie padło ani razu, choć trzeba przyznać, że już czuć zbliżającą się nieubłaganie potrzebę remontu podzespołów... Po kolei 
I tak, będzie długo, jak zawsze
AKT 9 - Esencja jazdy

Zacznę jak zwykle tam gdzie skończyłem. Po udanym wyjeździe na lotnisko w Mielcu jak i szczęśliwym powrocie miałem chwilę czasu na ochłonięcie przed kolejnym wyjazdem. Następna okazja do wyjazdu wyszła tak nagle i planując cały rok nie spodziewałem się owej imprezy. Zlot Celica Club Poland w Motopark Toruń zbliżał się wielkimi krokami
Sprawdziłem dokładnie auto jak przed każdymi zawodami i nie znalazłem nic niepokojącego, co do tej pory zawracało mi głowę. Celica dalej nie chodziła dobrze na jałowych na benzynie jak i można było usłyszeć pewne hałasy z komory silnika. Do tej pory nie wiem co to jest, a dalej występuje. Możliwe, że po ustawieniu luzów zaworowych wszystko stanie się jasne. Mając cały plan na ostatnie imprezy w sezonie 2023 wiedziałem, że to czas kupić nowe opony na tor. Extreme VR2 w mieszance R9A bardzo mocno zużyłem na wspomnianym już GT Series w lipcy na Jastrzebiu i z pewnością nie nadawały się na więcej niż jeden tor. Postanowiłem więc kupić oponę Federal 595rs-r w rozmiarze niezmiennym: 205/50 r16. Postanowiłem coś zmienić i porzucić jazdę na nalewkach, jako, że oficjalny producent otrzymał właśnie nówkę dostawę opon w mega cenie to nie było co zwlekać. Warto było, o czym rozpiszę się niżej
Postanowiłem jednak dojechać obecne Extreme VR2 do zera. Zamieniłem przód z tyłem i stwierdziłem, że jeszcze dadzą radę. Odgórnie uznałem, że na zlot Celica Club Poland nie ma co się spinać i odwalać na szybko teraz zmian opon na świeże. Moim priorytetem były starty w GT Series i na nich się skupiłem. Uznałem, że warto poznać swoje auto na zużytej oponie i doświadczyć nowego pakietu wiedzy z jazdy na takiej oponie. Kiedy miałbym ku temu lepszą okazję prawda
Totalnie nie myślałem o pogodzie, o planie B i innych takich. Jadę z tym co mam, bo to tylko zlot CCP, a pełnię sił przekieruję potem na kolejne, ważniejsze dla mnie zawody.
Impreza odbyła się 16.09.2023 we wspomnianym Toruniu. Był to jednocześnie GR Zlot, co z mojej perspektywy oznacza, że był sponsorowany w jakimś stopniu przez Toyotę. Można było to odczuć po ilości zdjęć od zewnętrznego fotografa jak i filmowaniu całej imprezy. Przyznaję, że wpadły naprawdę fajne kadry i całość wygląda ekstra. Dodatkowo, jako auto pokazowe pełniące również rolę auta bezpieczeństwa na torze była nówka sztuka czerwona Toyota GR86. Każdy z uczestników imprezy na torze miał okazję zasiąść na miejscu pasażera i odczuć nowe sportowe auto Toyoty na sobie. Przyznaję, że mega mi się spodobało to auto. Szczególnie zestopniowanie skrzyni biegów. GR86 na 3 biegu napędza się mega żwawo - odczuwalnie jak by był wbity 2 bieg. Całość sprawia wrażenie mega dobrze spiętego i elastycznego w prowadzeniu. Ciekawe doświadczenie
Z aut GR na zlocie GR to w sumie tyle...
Nie było innych aut z emblematami GR na torze. Chyba mam inne wyobrażenie o "Zlocie GR"
Zlot jak i cały weekendowy wyjazd minął mi bardzo intensywnie i przyznaję, że odpłynąłem. Odpłynąłem od wszystkiego co na co dzień mam wokół siebie. Pomimo, że to było we wrześniu, a piszę to w styczniu następnego roku to mega to pamiętam. Odetchnąłem tym wyjazdem.
Jak zwykle na zlotach bywa próba czasowa jak i impreza wieczorna odbyła się w sobotę, więc przyjazd w piątek i zwiedzanie miasta połączone z relaksem na basenie w gronie znajomych brzmi jak mega plan
Było wiele śmiechu i radości jak i większych emocji 
Zebraliśmy się całym klubem w piątek na wieczór w hotelu i byliśmy gotowi na kolejny dzień zabawy.
W sobotę z rana po sowitym śniadaniu był czas wyjechać na tor. Zatankowany jak i spakowany zawsze jestem już wcześniej więc po prostu wyjechałem na tor jako jeden z pierwszych aby móc na spokojnie zmienić koła i rozpakować auto. Stworzyć własny pit stop
Mając co roku coraz więcej gratów ten czas mega cenię i jest mi bardzo potrzebny, aby zwolnić się z niepotrzebnego stresu podczas jazdy 
Po odprawie zaczęły się pierwsze jazdy...

Oj na początku było mega nerwowo
Z rana było całkiem chłodnawo, choć powoli słońce rozgrzewało atmosferę coraz bardziej. Myślę, że to głównie przez niską temperaturę asfaltu jak i lekką rosę pierwsze sesje stały pod hasłem większego skupienia i kontroli toru jazdy auta. Piszę o tym tak, gdyż nie tylko ja miałem problem z trakcją na pierwszych sesjach. Co by nie było to obstawiam, że głównym winowajcą tego stanu były moje wspaniałe opony
Zbytnio przeliczyłem się z możliwościami owych opon i dopóki asfalt nie nagrzał się konkretnie to miałem problemy z uślizgiem tylnej osi. Około południa problem zniknął na całą resztę dnia. O to właśnie chodziło
Zawsze jestem na zawodach przygotowany, na porządnej oponie, pełnym pakietem sprzętu i takie rzeczy zwykle nie mają miejsca, bo je ograniczam. Doświadczenie tego było świetnym pomysłem jak i mega zasobną wiedzą o własnym aucie. Tak na prawdę pierwszy raz miałem okazję tak mocno kontrować uślizg tyłu mego auta i przyznaję... to było zaskakująco mega łatwe
Celica pomimo uślizgu, nadając jej kierunek kierownicą i nie odpuszczając gazu, jechała dalej jak po sznurku. Na początku się tego obawiałem, ale potem kiedy tył się ślizgał po raz kolejny i po raz kolejny, miałem wraz z tym przeświadczenie by jechać coraz szybciej i szybciej i próbować coraz mocniej i dalej
Tak sprawdzając, jak wysoko jest jeszcze poprzeczka
Plan i oczekiwania w tym segmencie na jazdę torową wypalił pierwszorzędnie, nie mam nic więcej do dodania 
Jeździliśmy bardzo krótkie, ale bardzo częste sesje. Całe okrążenie miało mniej niż minutę, chyba nawet pół minuty z tego co pamiętam. Lataliśmy w reversie do oryginalnego toru jazdy. Motopark Toruń to taki obiekt porównywalny prędkościami do Toru Łódź lub Autodromu Słomczyn, gdzie oba wymienione obiekty mają w moim odczuciu zdecydowanie wyższy standard. Szczególnie Tor Łódź - w tym miejscu bije profesjonalizm. Motopark Toruń odstaje poziomem, czuć już ząb czasu na tym obiekcie, ale i tak jeździło mi się na nim świetnie. Pierwszy raz zakosztowałem nitki tego toru i przyznaję, że jest całkiem ciekawa. Pomimo wymiarów całego toru można się zdrowo oszukać i osiągnąć naprawdę wysokie prędkości, choć z pozoru obiekt nie wygląda aby aż na tyle pozwalał. Jedyne co mnie nurtowało to wielka dziura na wyjściu z jednego zakrętu XD Jeśli się przesadziło, to lądowało się centralnie w niej prawym kołem. Wielokrotnie pokonywałem ową dziurę bardzo blisko na szczęście w nią nie wpadając. Pewnie w normalnym układzie toru nikomu nie przeszkadza
Chciałem teraz dla pamięci napisać jaki czas wykręciłem i jakie miejsce zdobyłem. Nie tylko aby się pochwalić, ale aby wrócić do tych informacji za jakiś czas. Tak jak tu pisałem wielokrotnie - sam wracam do swoich wpisów i wspominam dawne czasy
Cóż nie podam tych danych bo... ich nie znam
Znaczy wiem gdzie mógłbym ich szukać, mógłbym podać jakieś cyfry, ale nie rozumiem już totalnie co one znaczą. W skrócie: z liczeniem czasu było coś nie tak. Nie mam na myśli błędów obsługi na miejscu imprezy, a zliczania dokonanego czasu. Mało tego, na początku imprezy została podana jedna wersja zliczania czasu po czym została ona zmieniona. Wspomnę jeszcze o aplikacji która to miała nie pokazywać czasów zawodników w kolejności, będąc kompletnie nie czytelną. Zaszło z tego niezłe zamieszanie i napiętych sytuacji, co moim zdaniem nie powinno mieć miejsca. Przed jazdami powinna być podana oficjalnie decyzja jak zliczany jest czas, koniec. Po opinii zawodników jak i dopytując o szczegóły uczestników nikt nic nie wiedział
No trudno, bawimy się dalej, tor jest nasz

Nie wiem ile kółek łącznie zrobiłem, ale najeździłem się zajebiście dużo
Przewiozłem chyba każdego kto był zainteresowany tego dnia jazdą na miejscu pasażera. Przyznaję, że maga lubię wozić innych i dawać im tą radość płynącą z jazdy torowej. Wspólna zabawa z jazdy non stop zaczęła się wraz z zakończeniem kółek pomiarowych. Tak naprawdę dopiero na wolnych, nie mierzonych jazdach zaczęła się cała zabawa. Na sesji mierzonej robiliśmy 3 kółka, a na wolnych jazdach ile w sumie się chciało. Celica po 3 kółkach dopiero się nagrzała do jazdy i można było kręcić coraz to kolejne i kolejne kółka, zamiast na siłę walczyć i zamykać się na 3 kółka.
Dla mnie jest to na tyle niezrozumiałe, bo mieliśmy tor na cały dzień, a nie wykorzystaliśmy jego potencjału na cały dzień. Jakie to zaskakujące, że jak zabrakło pomiarów czasowych to z czasem chętnych do jazdy było już coraz mniej, prawda? No właśnie dla mnie nie
Można powozić chętnych swoim autem, sprawdzić po raz kolejny sposoby na pokonanie konkretnego zakrętu, ale tak naprawdę w dłużej perspektywie czasu to wszystko nie przykuwa uwagi tak jak szlifowanie własnego czasu i bycie coraz szybszym. Nie oszukujmy się - na tor się jedzie by samemu dla siebie być coraz szybszym i szybszym, a to z automatu ustawia nas pośród innych zawodników, tworząc nić rywalizacji. Nie mnie oceniać jeśli ktoś tego nie widzi w ten sposób, ale myślę, że każdy co by nie było chce wypaść jak najlepiej wjeżdżając na nitkę toru. Dobre wrażenia i zabawa podąża za tym sama 
Po torze przyszedł czas na kolejną zabawę - imprezę wieczorną
Jak zawsze zabawa była znakomita i śmiechom nie było końca. W sumie to głównie dla wrażeń z imprezy jak i z obcowania z dużą grupą fajnych ludzi jestem na zlotach Celica Club Poland. Zawsze to była swego rodzaju esencja całości
Swoje potrzeby w aspekcie jazdy torowej spełniam gdzieś indziej, zloty CCP na torze już nie do końca mi pasują.
Weekend ten był dla mnie wyjątkowy pod każdym względem. Odetchnąłem, zwiedziłem ponownie Toruń który wygląda rewelacyjnie i ma swój klimat, wiele się pośmiałem i porozmawiałem jak i dopiąłem swego oraz sprawdziłem się jako osoba którą chcę być (to już tak poza zlotowo XD). Dobrze będzie kiedyś tam wrócić i jeszcze pojeździć
No dobrze, dość już o Zlocie XD Czas przejść do konkretnej jazdy na serio. Po zlocie po raz kolejny sprawdziłem auto poszukując awarii jak i sposobów jak mogę ich uniknąć. Jedno było pewne - opony do zmiany. Na następne zawody już pojechałem na Federalach.
Tak oto dnia 30.09.2023 pojawiłem się na...
O i właśnie nie do końca
Pomimo opłacenia każdej imprezy torowej na którą chciałem jechać pojawiła się sroga awaria. Tak, ten dzień nastał i pomyślałem, że to koniec. Podczas jednego dnia kiedy to sprawdzałem płyny w aucie i potem odpaliłem auto aby je osłuchać okazało się, że już w silniku nic nie szumi, ale nie chodzi najlepiej
Mój 3S-GE rozpoczął pracę na 3 cylindry niczym nowy GR Yaris
Z tym, że nie szło mu to tak dobrze. W pierwszej chwili uznałem, ze zrobiłem co mogłem aby objechać sezon torowy do końca, ale w tej sytuacji nie jestem w stanie jeździć owym autem torowo. Dałem sobie dzień do namysłu i przeanalizowałem każdy swój ruch pod maską dnia wcześniejszego kiedy to awaria nastąpiła. Biłem się z myślami cały dzień będąc w pracy, aż do przejścia do działania po pracy w celu potwierdzenia swych myśli. Pierwsza myśli i strzał w sedno! Wypięła się uszkodzona wtyczka od wtryskiwacza pierwszego cylindra
Radość po naprawie niesamowicie wielka, a powrót do gry mega motywujący - jazda
JDM Track Day - The Journey Saga

Zanim pojechałem na tą imprezę stało się coś, co planowałem dopiero na kolejny sezon. Pod wpływem impulsu i kilku rozmów postanowiłem spróbować i doświadczyć tego już w tym roku. Zaproponowałem możliwość oklejenia mojego auta na zawody na zasadzie sponsoringu i reklamy
Coś co kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia, stało się realne 
Po uzgodnieniu warunków okleiłem Celicę w logo firmy Bemko wraz z logiem brandu Schelinger. Bemko to firma zajmująca się dystrybucją wysokiej jakości sprzętu oświetleniowego i elektrotechnicznego, a Schelinger to nasz odłam ku aparaturze modułowej oraz Odnawialnym Źródłom Energii
Pracuję w owej firmie 
Na start zaproponowałem małe oklejenie w formie samego logo - tak na test. Na więcej czas nie pozwalał, bo całość dopiąłem właściwie kilka dni przed wyjazdem na tor. Celica dostała nowe naklejki na bocznych szybach, frontowej szybie oraz na tylnym zderzaku. Pierwsze oklejenie pomimo, że całkiem małe, zrobiło na mnie wrażenie i chyba do mnie dotarło wtedy - to się dzieje!
W takim przypadku auto z mojej strony chciałem przygotować jak najlepiej, czyli tak jak zawsze, mając jednak tą myśl w głowie, że teraz ktoś na to patrzy
Jak zawsze na imprezach Time Attack przyjechałem jako pierwszy na park maszyn. W sumie to byłem na Torze Łódź na tyle wcześnie, że jeszcze przez zamkniętą bramę nie wjechałem na teren
Był to świetny czas na rozmowę z innymi uczestnikami i wkręcenie się w klimat dnia.
Od samego przyjazdu pogoda nie rozpieszczała - cały czas lekko padał deszcz. Nitka toru była kompletnie mokra i chmury nie zapowiadały poprawy w tym aspekcie. Mimo wszystko po wjechaniu na park maszyn zmieniłem opony na semislick. Mając doświadczenie z Autodrom Pszczółki w 2022 - lepiej zmienić koła na torowe, gdyż na mokrej nawierzchni i tak szybciej na oponach drogowych nie pojadę, a jest szansa, że tor się przesuszy
Inna sprawa, że to była pierwsza sytuacja kiedy to przyjechałem na tor i jest realnie mokro. Czekało mnie wyzwanie sprawdzenia się pierwszy raz w jeździe torowej na mokrym jak i wyczucia nowych opon. Pełen optymizmu czekałem na wyjazd na kółko zapoznawcze
Przed tym jeszcze w kieszeni bluzy otworzył mi się termos i cały się zalałem, ale kto by się tym przejmował... 
Okrążenia zapoznawcze pokazały mi dobitnie, że szybko to ja dziś nie pojadę
Jadąc bardzo zachowawczo, tempem dość wolnym jak na warunki torowe, miałem problem z utrzymaniem auta na torze. Celica szła podsterownie, nadsterownie, a hamowanie właściwie opierało się na lekkim zwalnianiu, gdyż silniejszy nacisk na hamulec tylko pogarszał sytuację. To były warunki które naprawdę wpłynęły na moją wyobraźnię jak i sprawiły, że moje nastawienie uległo zmianie. Po prostu postanowiłem jechać swoje, z nadzieją, że tor się przesuszy. Nie tylko ja miałem takie problemu, a każdy z zawodników. Informacja o cenniku rozwalonych pachołków jak i uderzenia w bandę lub drzewka na torze na pewno zmagały emocje
Nie ma miękkiej gry trzeba było działać...

Pierwsza moja sesja wypadła lepiej niż mi się wydawało. W klasyfikacji generalnej wypadłem całkiem nieźle jak na warunki. Celica o napędzie FWD na pewno mi trochę pomagała w zadaniu, gdzie inni zawodnicy w RWD walczyli o utrzymacie
Do pierwszej sesji asfalt nieco przesechł, ale dalej było na nim sporo mokrych plam przez co jazda była mega zdradliwa. Chciałbym podać dokładny czas na Torze Łódź osiągnięty na mokrej nawierzchni, ale go nie pamiętam, a na stronie ProTimer został on wyparty przez czasy z innych okrążeń. Coś mi świta, że to był czas w okolicach: 1:15:00 lub 1:13:00, ale nie jestem pewny. Nie istotne, bo to mega wolno jak na Tor Łódź i poprawa miała nadejść z każdą sesją gdyż pogoda zaczęła z nami współpracować
Na JDM Track Day nie ma miękkiej gry - każdy wie po co tu jest i każdy zna się na robocie
Wraz z przesuszeniem toru walka na niecałe sekundy właśnie się zaczęła 
Było coraz lepiej
Coraz bardziej czułem auto na torze jak i pozwalałem sobie na więcej i więcej. W trakcie zaszła pewna modyfikacja nitki toru ze względu na awarię jednego z aut i wylany olej silnikowy. Miało to miejsce na dojechaniu do ostatniego (najważniejszego!) zakrętu przed najdłuższą prostą na tym torze. Zastawienie miejsca wycieku sprawiło, że trzeba było zmodyfikować linię przejazdu i nie dało się już wyjść na długą prostą tak szybko jak wcześniej ze względu na dokonanie kolejnego ruchu, a to drastycznie odbiło się na czasach zawodników względem oryginalnej linii przejazdu. Zrobiło się przed tym zakrętem całkiem ciasno, ale mimo wszystko dalej zabawa była przednia i jazda z każdą sesją fenomenalna 

Tak porównując wrażenia z wizyty na Torze Łódź w 2022, a w 2023 roku to równica jest kolosalna. Celica teraz na tym obiekcie prowadzi się naprawdę przyjemnie i ciężkie techniczne zakręty nie przynoszą podsterowności. Celica dobrze się tu czuje i myślę, że mógłbym jeszcze przestawić tylny stabilizator w bardziej agresywny tryb. Nowe zawieszenie BC Racing jak i jego konfiguracja myślę, że też wpłynęła znacząco na prowadzenie auta po tym torze. Tor Łódź, miejsce gdzie uświadczyłem dlaczego potrzebuję zmian po czym je naniosłem i widzę tego realne, pozytywne efekty. Dążenie i udoskonalanie pozwoliło mi pobić mój osobisty najlepszy czas na tym torze: 1:06:337. Pamiętam, że wcześniej końcówka mojego czasu była ciut wyższa. Niby to mała zmiana, ale rekordowy osobisty czas został pobity, a biorąc pod uwagę, że nitka toru była delikatnie zmieniona nie pozwalająca dobrze najść na ostatni zakręt napawa optymizmem. Na oryginalnej nitce toru może być szybciej i może nawet poniżej 1:05, zobaczymy

Wspomniany najlepszy czas jak i inne które wykręciłem na torze pozwoliły mi stanąć na podium. Po zsumowaniu trzech najszybszych czasów zawodników w mojej klasie uplasowałem się na podium zgarniając 3 miejsce w klasie V oraz 22 miejsce w klasyfikacji generalnej na 46 zgłoszonych aut
Cały dzień emocji zebrał żniwo i nagrodził za energię włożoną w jazdę 
To była pierwsza impreza JDM Trójmiasto na innym torze niż Autodrom Pomorze, Pszczółki. Cała ekipa miała cały dzień pełno roboty i pomimo awarii i wyzwań myślę, że poradzili sobie znakomicie. Nie rozumiem trochę dlaczego po usunięciu zagrożenia i obiektów z toru od razu nie były kontynuowane sesje zawodników, a trzeba było odczekać, właściwie nie wiadomo na co, ale wiem, że robili co mogli, a taka impreza organizacyjnie to nie lada wyzwanie
W sezonie 2024 będzie trzeba ponownie odwiedzić towarzystwo i polatać w konkretnej ekipie 

Tak skupiłem się na torach, a co było poza nimi? W ciepłe dni pojawiałem się na środowych spotkaniach Youngtimer Warsaw na Błoniach Stadionu Narodowego. Rewelacyjna impreza w środku tygodnia by się spotkać ze znajomymi i popatrzeć na naprawdę unikatowe pojazdy które to już wyginęły z ulic lub są takimi rzadkościami które widzi się pierwszy raz
Celica wpadła w oko fotografom dzięki czemu mam kilka fajnych zdjęć z owego eventu. Klimatem impreza stoi na najwyższym poziomie. Coś zupełnie innego. Myślę, że w 2024 jeszcze tam przyjadę
Ok to czas na opis ostatniego toru w roku 2023 - GT Series runda X

Już na wstępie wspomnę - to była zajebista impreza
Praktycznie idealna!
Jazdy torowej full w każdych warunkach, super atmosfera, wiele uśmiechów i radości, super ludzie zajarani tym samym co ja, rywalizacja i sprawdzanie czasów, jasne i klarowne informacje o przebiegu imprezy już na samym evencie, obsługa toru nienaganna... Można by wymieniać i wymieniać 
Jadąc na Autodrom Słomczyn na ostatnią, urodzinową rundę GT Series w roku 2023, już spełniłem pewien swój cel. Chciałem przejechać całą serię wyścigową w roku 2023. Udało mi się to biorąc udział we wszystkich rundach serii GT Series
Na ten event również udałem się Celicą oklejoną w logo Bemko
Początek zawodów podobny jak na JDM Track Day tydzień wcześniej - obawa o pogodę. Chmury zwiastowały deszcz, choć każdy chciał by tego uniknąć by pojeździć szybciej. Na ostatnią rundę otrzymaliśmy kartingową nitkę toru która to jest mega techniczna. Na początku jako, że asfalt był suchy jazda przez pierwsze dwie sesje była mega dynamiczna. Lubię w GT Series to, że przez dużą liczbę zawodników w sesji dochodzi czasami do wyprzedzania. Nitka toru skutecznie utrudniała nam ten manewr i sprawiała, że skupienie kierowców usiało być większe. Pomimo tego, całość szła całkiem sprawnie i każdy wiedział jak ma się zachować w przypadku wyprzedzania. Autodrom Słomczyn pełny w zakręty wyrównuje mega poziom mocy w autach. Na tym obiekcie i przy tej nitce moc auta niema większego znaczenia. Jak doświadczałem tego już na innych torach często skutecznie uciekając lub doganiając mocniejsze, nowsze i lepsze auta od Celicy tak tego dnia odczułem to mocno, gdyż udało mi się na sekcji zakrętów nawiązać równą jazdę z Nissanem GTR widząc jak z każdym zakrętem się do niego zbliżam. Zajebiste uczucie, piszę wam
Oczywiście kiedy pojawił się kawałek prostej nie miałem żadnych szans, ale to pokazuje dobitnie jak to na torze działa
Ten GTR męczył się na tym obiekcie jak na mój gust i jest na niego zdecydowanie za gruby
Oczywiście co by nie było auto jest rewelacyjne 
Na pierwsze suche i właściwie kluczowe sesje jeździłem z pasażerem, dostarczając wiele wrażeń nie tylko sobie. Pierwsza jak i druga sesja była kluczowa, bo jak się potem okazało... zaczęło lać i już nie przestanie
Tak więc rozpoczęliśmy zmagania w deszczu...

Mając doświadczenie zebrane tydzień temu z Toru Łódź nadszedł czas zmierzyć się z mokrym asfaltem po raz kolejny. Tym razem jednak wyzwanie było większe, gdyż cały czas padało i do końca dnia nie było szansy już na suchy asfalt. Mega mi się spodobało, że organizacja stworzyła drugą listę z czasami liczonymi na mokro - utrzymało to ducha rywalizacji i wyzwania

Tak stojąc na starcie do wyjazdu na kolejną sesję podsumowałem całą moją wiedzę o tym jak pojechać możliwie szybko na mokrym. Założyłem sobie, że szarpanie i inne gwałtowne ruchy nie przyniosą mi pomyślnych rezultatów - płynność. Dodatkowo w kwestii opon, bo dalej byłem na semislicku uznałem, że kałuż jako takich nie ma więc aquaplaningu raczej nie uświadczę, ale odprowadzanie wody i tak będzie utrudnione. O dogrzaniu opon mogę zapomnieć więc w każdej płaszczyźnie opona nie sklei. Postanowiłem jak najmniej skręcać kierownicą, ponieważ opona najwięcej przyczepności ma wtedy kiedy jest skierowana prosto. Każdy odchył w lewo lub w prawo podczas skrętu zmniejsza jej przyczepność. Można kombinować z zawieszeniem, geometrią, ale tego w aspekcie opon nie zmienimy. Jak pomyślałem tak spróbowałem, ku nowym doświadczeniom

Pomimo pierwszych chwil zawahania i wątpliwości szybko odczułem, że to o to chodziło! Czułem z każdym okrążeniem, że płynę i sunę, ale tam gdzie faktycznie chcę
Mega się wczuwałem w sterowanie, a każdy delikatny ruch, nacisk na pedały auta jak i utrzymywanie tempa sprawiało mi mega wielką radość pomimo, że to nie była tak szybka jazda jak po suchej nawierzchni
Właśnie tego szukałem. Tego mi brakowało i to chciałem doświadczyć jak i w tym się spróbować. Jako, że to były ostatnie przejazdy w sezonie 2023 to chyba były najbardziej treściwe i dały mi najwięcej. Zmieniły mój pogląd i dają do myślenia ile jeszcze mogę wprowadzić nowinek do swojej jazdy ku szybszej jeździe nie tylko na mokrej nawierzchni, ale też na suchej. Płynność to klucz. To magiczne połączenie z autem kiedy to starasz się z nim współpracować zamiast szarpać jest mega wyczulone na mokrej nawierzchni i niesamowicie satysfakcjonujące jeśli wychodzi
Z pewnością wezmę to pod uwagę na sezon 2024.
GT Series w tym roku zagwarantowało mi wiele emocji w tym roku. Niezwykle się cieszę, że wziąłem udział w każdej rundzie tej ligi oraz z wiedzy jaką podczas niej zebrałem. Podczas X rundy GT Series udało mi się uzyskać najlepszy czas 1:09:734. Nie jestem pewny czy to lepszy czas od poprzedniego na nitce kartingowej na Torze Słomczyn, gdyż poprzedni czas zaginął w akcji
Teraz jest już tu wpisany to nie zniknie. Owy czas pozwolił mi na uzyskanie 1 miejsca w klasie Celica Cup Plus
Dodatkowo podsumowując cały sezon zdobyłem 1 miejsce w klasyfikacji Celica +
Mało tego, zostałem wyróżniony również w klasyfikacji aut FWD zdobywając 1 miejsce. Zebrało się tego trochę na koniec
Lepiej być nie mogło i jestem mega zadowolony, że udało się to dowieźć. Celica wydała i będzie gotowa na kolejny sezon zmagań w 2024
Po torach czas na wypoczynek i wyciszenie po wielu emocjach i zmaganiach
Tak więc przyszedł czas na odwiedzenie krętych dróg w Bieszczadach i sprawdzenia jak Celica na nowym zawieszeniu się tam spisze.

Celica jest autem mega uniwersalnym i niezawodnym. Pomimo coraz to bardziej postępujących oznak awarii objechała wiele kilometrów po Bieszczadzkich drogach pokazując, że dobrze się na nich czuje. Pod górę coraz bardziej doskwiera mi brak mocy, ale nie często mi owej mocy brakuje. Całe auto złożone w aktualnym stanie mega mi odpowiada, choć zawsze znajdzie się coś co można by było ulepszyć

Nie mam w tym roku za dużo zdjęć Celicy na tle gór, bo to nie było moim priorytetem
Swoją drogą uważam, że szukanie odpowiedniego miejsca na nowe foty nie ma racji bytu - najlepiej jak by to był impuls, nagle znaleziona miejscówka z idealnymi warunkami pogodowymi. Tak też się stało i trafiłem na takie miejsce. Byłem w odpowiednim miejscu i czasie

Pojechałem w Bieszczady Celicą nawet w zimę
Cenne doświadczenie zebrane na torach jak i porady wyciągnięte ze spotkań z kierowcami rajdowymi w sklepie TopRacing na warszawskim Bemowie zaprocentowały
Pomimo trudnych warunków Celica podołała 

Coś z większych modyfikacji i awarii?
Wleciała nowa pompa paliwa Denso, ponieważ zauważyłem, że Celica, szczególnie na zimno, ma problemy z pracą na benzynie. Coś jak by jej zapłony wypadały, a wciśnięcie gazu nie wywołuje momentalnego efektu przyśpieszania, a taki przepychany. No chwilę problem ustąpił, ale wrócił. Obstawiam, wtryski benzynowe lub luz zaworowy i podparte zawory wydechowe. Niedługo się o tym przekonam
To co teraz?
Teraz to warto by było zerknąć do tego auta i zobaczyć co u się dzieje i ulżyć mu w cierpieniach
- Dawno nie zaglądałem do luzów zaworowych i odkładałem to na potem ze względu na zbliżającą się inspekcję silnika
- Po Bieszczadach wyszło, że synchronizator 3 biegu się poddał... Skrzynia do roboty
- Sprzęgło działa bardzo różnie, ale dalej nie chce się poddać
- Wydech końcowy jest do wymiany, bo resztki katalizatora który tam został działają teraz jak gwoździe wrzucone do pralki
- Tylny hamulec dalej szumi i mnie niesamowicie irytuje
- Trzeba poprawić spoiler jak i wkleić na nowo frontową szybę
- no i rozebranie i inspekcja całości tak naprawdę...
Stworzyłem sobie wstępną listę co należy robić ku naprawie Celicy, choć wiem, że to nie jest lista zamknięta i zawsze jeszcze coś wyjdzie. Cóż, jestem na to gotowy i jeśli chce się dalej jeździć trzeba działać
Ten wpis był mało techniczny, a bardziej opowiadany, myślę, że następny będzie już treściwszy w aspekty mechaniczne i będzie miał bardziej klimat "garażowy" 
Trzymajcie się i do zobaczenia

I tak, będzie długo, jak zawsze
AKT 9 - Esencja jazdy

Zacznę jak zwykle tam gdzie skończyłem. Po udanym wyjeździe na lotnisko w Mielcu jak i szczęśliwym powrocie miałem chwilę czasu na ochłonięcie przed kolejnym wyjazdem. Następna okazja do wyjazdu wyszła tak nagle i planując cały rok nie spodziewałem się owej imprezy. Zlot Celica Club Poland w Motopark Toruń zbliżał się wielkimi krokami
Sprawdziłem dokładnie auto jak przed każdymi zawodami i nie znalazłem nic niepokojącego, co do tej pory zawracało mi głowę. Celica dalej nie chodziła dobrze na jałowych na benzynie jak i można było usłyszeć pewne hałasy z komory silnika. Do tej pory nie wiem co to jest, a dalej występuje. Możliwe, że po ustawieniu luzów zaworowych wszystko stanie się jasne. Mając cały plan na ostatnie imprezy w sezonie 2023 wiedziałem, że to czas kupić nowe opony na tor. Extreme VR2 w mieszance R9A bardzo mocno zużyłem na wspomnianym już GT Series w lipcy na Jastrzebiu i z pewnością nie nadawały się na więcej niż jeden tor. Postanowiłem więc kupić oponę Federal 595rs-r w rozmiarze niezmiennym: 205/50 r16. Postanowiłem coś zmienić i porzucić jazdę na nalewkach, jako, że oficjalny producent otrzymał właśnie nówkę dostawę opon w mega cenie to nie było co zwlekać. Warto było, o czym rozpiszę się niżej
Postanowiłem jednak dojechać obecne Extreme VR2 do zera. Zamieniłem przód z tyłem i stwierdziłem, że jeszcze dadzą radę. Odgórnie uznałem, że na zlot Celica Club Poland nie ma co się spinać i odwalać na szybko teraz zmian opon na świeże. Moim priorytetem były starty w GT Series i na nich się skupiłem. Uznałem, że warto poznać swoje auto na zużytej oponie i doświadczyć nowego pakietu wiedzy z jazdy na takiej oponie. Kiedy miałbym ku temu lepszą okazję prawda
Impreza odbyła się 16.09.2023 we wspomnianym Toruniu. Był to jednocześnie GR Zlot, co z mojej perspektywy oznacza, że był sponsorowany w jakimś stopniu przez Toyotę. Można było to odczuć po ilości zdjęć od zewnętrznego fotografa jak i filmowaniu całej imprezy. Przyznaję, że wpadły naprawdę fajne kadry i całość wygląda ekstra. Dodatkowo, jako auto pokazowe pełniące również rolę auta bezpieczeństwa na torze była nówka sztuka czerwona Toyota GR86. Każdy z uczestników imprezy na torze miał okazję zasiąść na miejscu pasażera i odczuć nowe sportowe auto Toyoty na sobie. Przyznaję, że mega mi się spodobało to auto. Szczególnie zestopniowanie skrzyni biegów. GR86 na 3 biegu napędza się mega żwawo - odczuwalnie jak by był wbity 2 bieg. Całość sprawia wrażenie mega dobrze spiętego i elastycznego w prowadzeniu. Ciekawe doświadczenie
Z aut GR na zlocie GR to w sumie tyle...
Zlot jak i cały weekendowy wyjazd minął mi bardzo intensywnie i przyznaję, że odpłynąłem. Odpłynąłem od wszystkiego co na co dzień mam wokół siebie. Pomimo, że to było we wrześniu, a piszę to w styczniu następnego roku to mega to pamiętam. Odetchnąłem tym wyjazdem.
Jak zwykle na zlotach bywa próba czasowa jak i impreza wieczorna odbyła się w sobotę, więc przyjazd w piątek i zwiedzanie miasta połączone z relaksem na basenie w gronie znajomych brzmi jak mega plan
Było wiele śmiechu i radości jak i większych emocji Zebraliśmy się całym klubem w piątek na wieczór w hotelu i byliśmy gotowi na kolejny dzień zabawy.
W sobotę z rana po sowitym śniadaniu był czas wyjechać na tor. Zatankowany jak i spakowany zawsze jestem już wcześniej więc po prostu wyjechałem na tor jako jeden z pierwszych aby móc na spokojnie zmienić koła i rozpakować auto. Stworzyć własny pit stop
Mając co roku coraz więcej gratów ten czas mega cenię i jest mi bardzo potrzebny, aby zwolnić się z niepotrzebnego stresu podczas jazdy 
Po odprawie zaczęły się pierwsze jazdy...

Oj na początku było mega nerwowo
Zawsze jestem na zawodach przygotowany, na porządnej oponie, pełnym pakietem sprzętu i takie rzeczy zwykle nie mają miejsca, bo je ograniczam. Doświadczenie tego było świetnym pomysłem jak i mega zasobną wiedzą o własnym aucie. Tak na prawdę pierwszy raz miałem okazję tak mocno kontrować uślizg tyłu mego auta i przyznaję... to było zaskakująco mega łatwe Jeździliśmy bardzo krótkie, ale bardzo częste sesje. Całe okrążenie miało mniej niż minutę, chyba nawet pół minuty z tego co pamiętam. Lataliśmy w reversie do oryginalnego toru jazdy. Motopark Toruń to taki obiekt porównywalny prędkościami do Toru Łódź lub Autodromu Słomczyn, gdzie oba wymienione obiekty mają w moim odczuciu zdecydowanie wyższy standard. Szczególnie Tor Łódź - w tym miejscu bije profesjonalizm. Motopark Toruń odstaje poziomem, czuć już ząb czasu na tym obiekcie, ale i tak jeździło mi się na nim świetnie. Pierwszy raz zakosztowałem nitki tego toru i przyznaję, że jest całkiem ciekawa. Pomimo wymiarów całego toru można się zdrowo oszukać i osiągnąć naprawdę wysokie prędkości, choć z pozoru obiekt nie wygląda aby aż na tyle pozwalał. Jedyne co mnie nurtowało to wielka dziura na wyjściu z jednego zakrętu XD Jeśli się przesadziło, to lądowało się centralnie w niej prawym kołem. Wielokrotnie pokonywałem ową dziurę bardzo blisko na szczęście w nią nie wpadając. Pewnie w normalnym układzie toru nikomu nie przeszkadza
Chciałem teraz dla pamięci napisać jaki czas wykręciłem i jakie miejsce zdobyłem. Nie tylko aby się pochwalić, ale aby wrócić do tych informacji za jakiś czas. Tak jak tu pisałem wielokrotnie - sam wracam do swoich wpisów i wspominam dawne czasy
Cóż nie podam tych danych bo... ich nie znam 
Nie wiem ile kółek łącznie zrobiłem, ale najeździłem się zajebiście dużo
Dla mnie jest to na tyle niezrozumiałe, bo mieliśmy tor na cały dzień, a nie wykorzystaliśmy jego potencjału na cały dzień. Jakie to zaskakujące, że jak zabrakło pomiarów czasowych to z czasem chętnych do jazdy było już coraz mniej, prawda? No właśnie dla mnie nie
Można powozić chętnych swoim autem, sprawdzić po raz kolejny sposoby na pokonanie konkretnego zakrętu, ale tak naprawdę w dłużej perspektywie czasu to wszystko nie przykuwa uwagi tak jak szlifowanie własnego czasu i bycie coraz szybszym. Nie oszukujmy się - na tor się jedzie by samemu dla siebie być coraz szybszym i szybszym, a to z automatu ustawia nas pośród innych zawodników, tworząc nić rywalizacji. Nie mnie oceniać jeśli ktoś tego nie widzi w ten sposób, ale myślę, że każdy co by nie było chce wypaść jak najlepiej wjeżdżając na nitkę toru. Dobre wrażenia i zabawa podąża za tym sama Po torze przyszedł czas na kolejną zabawę - imprezę wieczorną
Weekend ten był dla mnie wyjątkowy pod każdym względem. Odetchnąłem, zwiedziłem ponownie Toruń który wygląda rewelacyjnie i ma swój klimat, wiele się pośmiałem i porozmawiałem jak i dopiąłem swego oraz sprawdziłem się jako osoba którą chcę być (to już tak poza zlotowo XD). Dobrze będzie kiedyś tam wrócić i jeszcze pojeździć
No dobrze, dość już o Zlocie XD Czas przejść do konkretnej jazdy na serio. Po zlocie po raz kolejny sprawdziłem auto poszukując awarii jak i sposobów jak mogę ich uniknąć. Jedno było pewne - opony do zmiany. Na następne zawody już pojechałem na Federalach.
Tak oto dnia 30.09.2023 pojawiłem się na...
O i właśnie nie do końca
Radość po naprawie niesamowicie wielka, a powrót do gry mega motywujący - jazda JDM Track Day - The Journey Saga

Zanim pojechałem na tą imprezę stało się coś, co planowałem dopiero na kolejny sezon. Pod wpływem impulsu i kilku rozmów postanowiłem spróbować i doświadczyć tego już w tym roku. Zaproponowałem możliwość oklejenia mojego auta na zawody na zasadzie sponsoringu i reklamy

Po uzgodnieniu warunków okleiłem Celicę w logo firmy Bemko wraz z logiem brandu Schelinger. Bemko to firma zajmująca się dystrybucją wysokiej jakości sprzętu oświetleniowego i elektrotechnicznego, a Schelinger to nasz odłam ku aparaturze modułowej oraz Odnawialnym Źródłom Energii

Na start zaproponowałem małe oklejenie w formie samego logo - tak na test. Na więcej czas nie pozwalał, bo całość dopiąłem właściwie kilka dni przed wyjazdem na tor. Celica dostała nowe naklejki na bocznych szybach, frontowej szybie oraz na tylnym zderzaku. Pierwsze oklejenie pomimo, że całkiem małe, zrobiło na mnie wrażenie i chyba do mnie dotarło wtedy - to się dzieje!
Jak zawsze na imprezach Time Attack przyjechałem jako pierwszy na park maszyn. W sumie to byłem na Torze Łódź na tyle wcześnie, że jeszcze przez zamkniętą bramę nie wjechałem na teren
Od samego przyjazdu pogoda nie rozpieszczała - cały czas lekko padał deszcz. Nitka toru była kompletnie mokra i chmury nie zapowiadały poprawy w tym aspekcie. Mimo wszystko po wjechaniu na park maszyn zmieniłem opony na semislick. Mając doświadczenie z Autodrom Pszczółki w 2022 - lepiej zmienić koła na torowe, gdyż na mokrej nawierzchni i tak szybciej na oponach drogowych nie pojadę, a jest szansa, że tor się przesuszy
Okrążenia zapoznawcze pokazały mi dobitnie, że szybko to ja dziś nie pojadę

Pierwsza moja sesja wypadła lepiej niż mi się wydawało. W klasyfikacji generalnej wypadłem całkiem nieźle jak na warunki. Celica o napędzie FWD na pewno mi trochę pomagała w zadaniu, gdzie inni zawodnicy w RWD walczyli o utrzymacie
Wraz z przesuszeniem toru walka na niecałe sekundy właśnie się zaczęła Było coraz lepiej
Coraz bardziej czułem auto na torze jak i pozwalałem sobie na więcej i więcej. W trakcie zaszła pewna modyfikacja nitki toru ze względu na awarię jednego z aut i wylany olej silnikowy. Miało to miejsce na dojechaniu do ostatniego (najważniejszego!) zakrętu przed najdłuższą prostą na tym torze. Zastawienie miejsca wycieku sprawiło, że trzeba było zmodyfikować linię przejazdu i nie dało się już wyjść na długą prostą tak szybko jak wcześniej ze względu na dokonanie kolejnego ruchu, a to drastycznie odbiło się na czasach zawodników względem oryginalnej linii przejazdu. Zrobiło się przed tym zakrętem całkiem ciasno, ale mimo wszystko dalej zabawa była przednia i jazda z każdą sesją fenomenalna 
Tak porównując wrażenia z wizyty na Torze Łódź w 2022, a w 2023 roku to równica jest kolosalna. Celica teraz na tym obiekcie prowadzi się naprawdę przyjemnie i ciężkie techniczne zakręty nie przynoszą podsterowności. Celica dobrze się tu czuje i myślę, że mógłbym jeszcze przestawić tylny stabilizator w bardziej agresywny tryb. Nowe zawieszenie BC Racing jak i jego konfiguracja myślę, że też wpłynęła znacząco na prowadzenie auta po tym torze. Tor Łódź, miejsce gdzie uświadczyłem dlaczego potrzebuję zmian po czym je naniosłem i widzę tego realne, pozytywne efekty. Dążenie i udoskonalanie pozwoliło mi pobić mój osobisty najlepszy czas na tym torze: 1:06:337. Pamiętam, że wcześniej końcówka mojego czasu była ciut wyższa. Niby to mała zmiana, ale rekordowy osobisty czas został pobity, a biorąc pod uwagę, że nitka toru była delikatnie zmieniona nie pozwalająca dobrze najść na ostatni zakręt napawa optymizmem. Na oryginalnej nitce toru może być szybciej i może nawet poniżej 1:05, zobaczymy

Wspomniany najlepszy czas jak i inne które wykręciłem na torze pozwoliły mi stanąć na podium. Po zsumowaniu trzech najszybszych czasów zawodników w mojej klasie uplasowałem się na podium zgarniając 3 miejsce w klasie V oraz 22 miejsce w klasyfikacji generalnej na 46 zgłoszonych aut
Cały dzień emocji zebrał żniwo i nagrodził za energię włożoną w jazdę To była pierwsza impreza JDM Trójmiasto na innym torze niż Autodrom Pomorze, Pszczółki. Cała ekipa miała cały dzień pełno roboty i pomimo awarii i wyzwań myślę, że poradzili sobie znakomicie. Nie rozumiem trochę dlaczego po usunięciu zagrożenia i obiektów z toru od razu nie były kontynuowane sesje zawodników, a trzeba było odczekać, właściwie nie wiadomo na co, ale wiem, że robili co mogli, a taka impreza organizacyjnie to nie lada wyzwanie
W sezonie 2024 będzie trzeba ponownie odwiedzić towarzystwo i polatać w konkretnej ekipie 

Tak skupiłem się na torach, a co było poza nimi? W ciepłe dni pojawiałem się na środowych spotkaniach Youngtimer Warsaw na Błoniach Stadionu Narodowego. Rewelacyjna impreza w środku tygodnia by się spotkać ze znajomymi i popatrzeć na naprawdę unikatowe pojazdy które to już wyginęły z ulic lub są takimi rzadkościami które widzi się pierwszy raz
Celica wpadła w oko fotografom dzięki czemu mam kilka fajnych zdjęć z owego eventu. Klimatem impreza stoi na najwyższym poziomie. Coś zupełnie innego. Myślę, że w 2024 jeszcze tam przyjadę Ok to czas na opis ostatniego toru w roku 2023 - GT Series runda X

Już na wstępie wspomnę - to była zajebista impreza
Praktycznie idealna! Jadąc na Autodrom Słomczyn na ostatnią, urodzinową rundę GT Series w roku 2023, już spełniłem pewien swój cel. Chciałem przejechać całą serię wyścigową w roku 2023. Udało mi się to biorąc udział we wszystkich rundach serii GT Series
Początek zawodów podobny jak na JDM Track Day tydzień wcześniej - obawa o pogodę. Chmury zwiastowały deszcz, choć każdy chciał by tego uniknąć by pojeździć szybciej. Na ostatnią rundę otrzymaliśmy kartingową nitkę toru która to jest mega techniczna. Na początku jako, że asfalt był suchy jazda przez pierwsze dwie sesje była mega dynamiczna. Lubię w GT Series to, że przez dużą liczbę zawodników w sesji dochodzi czasami do wyprzedzania. Nitka toru skutecznie utrudniała nam ten manewr i sprawiała, że skupienie kierowców usiało być większe. Pomimo tego, całość szła całkiem sprawnie i każdy wiedział jak ma się zachować w przypadku wyprzedzania. Autodrom Słomczyn pełny w zakręty wyrównuje mega poziom mocy w autach. Na tym obiekcie i przy tej nitce moc auta niema większego znaczenia. Jak doświadczałem tego już na innych torach często skutecznie uciekając lub doganiając mocniejsze, nowsze i lepsze auta od Celicy tak tego dnia odczułem to mocno, gdyż udało mi się na sekcji zakrętów nawiązać równą jazdę z Nissanem GTR widząc jak z każdym zakrętem się do niego zbliżam. Zajebiste uczucie, piszę wam
Oczywiście kiedy pojawił się kawałek prostej nie miałem żadnych szans, ale to pokazuje dobitnie jak to na torze działa Na pierwsze suche i właściwie kluczowe sesje jeździłem z pasażerem, dostarczając wiele wrażeń nie tylko sobie. Pierwsza jak i druga sesja była kluczowa, bo jak się potem okazało... zaczęło lać i już nie przestanie

Mając doświadczenie zebrane tydzień temu z Toru Łódź nadszedł czas zmierzyć się z mokrym asfaltem po raz kolejny. Tym razem jednak wyzwanie było większe, gdyż cały czas padało i do końca dnia nie było szansy już na suchy asfalt. Mega mi się spodobało, że organizacja stworzyła drugą listę z czasami liczonymi na mokro - utrzymało to ducha rywalizacji i wyzwania

Tak stojąc na starcie do wyjazdu na kolejną sesję podsumowałem całą moją wiedzę o tym jak pojechać możliwie szybko na mokrym. Założyłem sobie, że szarpanie i inne gwałtowne ruchy nie przyniosą mi pomyślnych rezultatów - płynność. Dodatkowo w kwestii opon, bo dalej byłem na semislicku uznałem, że kałuż jako takich nie ma więc aquaplaningu raczej nie uświadczę, ale odprowadzanie wody i tak będzie utrudnione. O dogrzaniu opon mogę zapomnieć więc w każdej płaszczyźnie opona nie sklei. Postanowiłem jak najmniej skręcać kierownicą, ponieważ opona najwięcej przyczepności ma wtedy kiedy jest skierowana prosto. Każdy odchył w lewo lub w prawo podczas skrętu zmniejsza jej przyczepność. Można kombinować z zawieszeniem, geometrią, ale tego w aspekcie opon nie zmienimy. Jak pomyślałem tak spróbowałem, ku nowym doświadczeniom


Pomimo pierwszych chwil zawahania i wątpliwości szybko odczułem, że to o to chodziło! Czułem z każdym okrążeniem, że płynę i sunę, ale tam gdzie faktycznie chcę
GT Series w tym roku zagwarantowało mi wiele emocji w tym roku. Niezwykle się cieszę, że wziąłem udział w każdej rundzie tej ligi oraz z wiedzy jaką podczas niej zebrałem. Podczas X rundy GT Series udało mi się uzyskać najlepszy czas 1:09:734. Nie jestem pewny czy to lepszy czas od poprzedniego na nitce kartingowej na Torze Słomczyn, gdyż poprzedni czas zaginął w akcji
Dodatkowo podsumowując cały sezon zdobyłem 1 miejsce w klasyfikacji Celica +
Lepiej być nie mogło i jestem mega zadowolony, że udało się to dowieźć. Celica wydała i będzie gotowa na kolejny sezon zmagań w 2024 Po torach czas na wypoczynek i wyciszenie po wielu emocjach i zmaganiach

Celica jest autem mega uniwersalnym i niezawodnym. Pomimo coraz to bardziej postępujących oznak awarii objechała wiele kilometrów po Bieszczadzkich drogach pokazując, że dobrze się na nich czuje. Pod górę coraz bardziej doskwiera mi brak mocy, ale nie często mi owej mocy brakuje. Całe auto złożone w aktualnym stanie mega mi odpowiada, choć zawsze znajdzie się coś co można by było ulepszyć

Nie mam w tym roku za dużo zdjęć Celicy na tle gór, bo to nie było moim priorytetem

Pojechałem w Bieszczady Celicą nawet w zimę
Cenne doświadczenie zebrane na torach jak i porady wyciągnięte ze spotkań z kierowcami rajdowymi w sklepie TopRacing na warszawskim Bemowie zaprocentowały 

Coś z większych modyfikacji i awarii?
Wleciała nowa pompa paliwa Denso, ponieważ zauważyłem, że Celica, szczególnie na zimno, ma problemy z pracą na benzynie. Coś jak by jej zapłony wypadały, a wciśnięcie gazu nie wywołuje momentalnego efektu przyśpieszania, a taki przepychany. No chwilę problem ustąpił, ale wrócił. Obstawiam, wtryski benzynowe lub luz zaworowy i podparte zawory wydechowe. Niedługo się o tym przekonam
To co teraz?
Teraz to warto by było zerknąć do tego auta i zobaczyć co u się dzieje i ulżyć mu w cierpieniach
- Dawno nie zaglądałem do luzów zaworowych i odkładałem to na potem ze względu na zbliżającą się inspekcję silnika
- Po Bieszczadach wyszło, że synchronizator 3 biegu się poddał... Skrzynia do roboty
- Sprzęgło działa bardzo różnie, ale dalej nie chce się poddać
- Wydech końcowy jest do wymiany, bo resztki katalizatora który tam został działają teraz jak gwoździe wrzucone do pralki
- Tylny hamulec dalej szumi i mnie niesamowicie irytuje
- Trzeba poprawić spoiler jak i wkleić na nowo frontową szybę
- no i rozebranie i inspekcja całości tak naprawdę...
Stworzyłem sobie wstępną listę co należy robić ku naprawie Celicy, choć wiem, że to nie jest lista zamknięta i zawsze jeszcze coś wyjdzie. Cóż, jestem na to gotowy i jeśli chce się dalej jeździć trzeba działać
Ten wpis był mało techniczny, a bardziej opowiadany, myślę, że następny będzie już treściwszy w aspekty mechaniczne i będzie miał bardziej klimat "garażowy" 
Trzymajcie się i do zobaczenia

Ostatnio zmieniony 06-01-24, 10:06 przez Kocur2, łącznie zmieniany 4 razy.
- hube
- Klubowicz

- Posty: 1114
- Rejestracja: 09-10-16, 08:33
Re: Celica VI T20 by Adam
Kurde bracie ale żeś czasu znalazł żeby to napisać. Podziwiam i gratuluję sukcesów ! Miło się czyta każdego miłośnika swojego samochodu.
hube
hube
セリカ TS - 2000
--------------------
"...Nie jestem wszyscy, nie mam na imię każdy, nie muszę robić tego co inni..."
Pełny ręczny porting głowic, planowanie, frezowanie gniazd.
--------------------
"...Nie jestem wszyscy, nie mam na imię każdy, nie muszę robić tego co inni..."
Pełny ręczny porting głowic, planowanie, frezowanie gniazd.
- Malinaaa.17
- Użytkownik

- Posty: 102
- Rejestracja: 12-09-18, 11:25
Re: Celica VI T20 by Adam
Szacun Adaś, profesjonalne podejście do każdego zlotu , podziwiam i gratuluję sukcesów i trzymam kciuki za aktualny rok 
- Kocur2
- Użytkownik

- Posty: 86
- Rejestracja: 06-12-15, 20:34
Re: Celica VI T20 by Adam
Zaraz minie prawie rok od ostatniej aktualizacji tego wątku... Oj działo się, działo
Nie do końca tak jak sam bym chciał aby się działo, ale wyszło naprawdę genialnie i wiele, wiele, wiele pracy MAMY za sobą. Tak "mamy". Sam bym tak dobrze pewnie sobie nie poradził. A oto i pokrótce historia sezonu 2024 z udziałem mojej Celicy
AKT 10 - Wielki rok 2024

Zacznę krótko i wprost - Celica się popsuła
Wspominałem w poprzednim poście jak i planowałem na początku 2024 roku pełną rewizję oraz remont mojego silnika jak i skrzyni biegów. Umówiłem termin u mechanika, omówiliśmy co i jak, nawet ustaliliśmy, że na razie nie ma co remontować sprawnego silnika... i w międzyczasie silnik sobie padł 
Dostawałem już oznaki co się dzieje, ale nie byłem tego pewny i w sumie byłem zapatrzony na inne rzeczy do zrobienia, a niżeli to. Zaczęło się od rozszczelnionego przewodu od płynu chłodniczego. Przy przepustnicy w 3S-GE rev3 oryginalnie jest wężyk z płynem chłodniczym - swoiste podgrzewanie przepustnicy. U mnie był to oryginalny przewód i pomimo tego, że był zbrojony to się rozwarstwił i zaczął pod ciśnieniem puszczać płyn. Wydarzyło się to po przegonieniu Celicy po autostradzie, ale bezpiecznie do domu dojechałem i sama awaria obrała duże rozmiary pod bramą wjazdową na podwórko. Następnego dnia przyjrzałem się sprawie, wymieniłem wężyk na nowy zbrojony i o temacie zapomniałem... na tydzień. Po tygodniu stojąc w korku ściągnęło mi przewód z chłodnicy wody. Było głośne syknięcie, chwila ciszy i wielki biały dym z pod maski. Wywaliło cały płyn z układu co zmusiło mnie do zjazdu na pobocze i uporanie się z awarią. Po dolaniu płynu chłodniczego ruszyłem w drogę powrotną do domu, ale jakoś tak nie dawał mi spokoju widok białej chmury podążającej za mną... Pomyślałem sobie: wywaliło cały płyn chłodniczy, wszystko w komorze jest mokre i teraz po prostu sobie paruje i wysycha od ciepła silnika... mhm
Jakieś 300 metrów od domu dostrzegłem jak wskazówka od temperatury wody nie wzrastała, a już leciała momentalnie na czerwone pole. Ostatkiem sił wjechałem na podwórko, dosłownie chwilę przed osiągnięciem czerwonego pola po czym zgasiłem auto. To nie miało znaczenia, pacjent już zmarł - UPG!
Uszczelka pod głowicą padła na amen. Przedmuch był już na tyle duży, że pojawił się charakterystyczny biały dym z wydechu.
Mając w głowie plany torowe na 2024 rok jak i inne modyfikacje przy aucie UPG nie było mi do niczego potrzebne

No ale stało się, co dalej? W planach było remontowanie mojego obecnego silnika, ale ostatecznie do tego nie doszło. Udało się z pomocą Kamila (cams na formu) ogarnąć nowy, kompletnie nowy silnik 3S-GE rev3. Cena była na tyle korzystna, że remont mojego silnika nie byłby optymalny. W moim uszkodzonym silniku było sporo niewiadomych: Jak się silnik trzyma po UPG? W jakim stanie jest głowica i pierścienie? Brakowało kilka śrub które to się urwały, zgubyły lub ich część została w bloku silnika. Zwyczajnie w świecie dłubanie przy tym silniku nie dawało pewności, że operacja naprawy przejdzie najoptymalniej i że zaraz nie wyjdzie inna awaria. Bardzo się cieszę, że tak wyszło pomimo tego, co stało się później, ale nie wyprzedzajmy faktów
Pojawiły się dwa wyzwania: 1. Silnik jest w częściach do poskładania jak Lego, 2. Znajduje się w Czechach. Kamil zdecydował pomóc mi w obydwu tych kwestiach, a mi pozostało tylko udać się do kantoru i wymienić PLN na Czeskie korony

Jako, że Celica wyruszyła ostatecznie cała na lawecie do Kamila do warsztatu był czas poruszyć kolejną kwestię: Skrzynia biegów. Padł w niej synchronizator 3 biegu - klasyka w Toyotach. Z biegiem czasu stwierdzam, że coś w tej skrzyni było bardzo nie tak... 3 bieg po jakimś czasie zaczął wchodzić mega ciężko, nie równo i patologicznie co kończyło się nie płynną jazdą, szarpaniem jak i ciągłym stresem. Kiedy po części udało się to ogarnąć, ostatecznie synchronizator zaczął zgrzytać powodując u mnie dyskomfort jeżdżąc Celicą, bo zgrzyty występowały tylko przy redukcji na 3 bieg podbijając obroty powyżej 4000 obrotów. Padło więc na pełną renowację owej skrzyni wymieniając w niej to co trzeba wymienić aby wszystko już było ok. Już jest ok, wręcz genialnie! Ale ile było z tym pier***enia to nie mam słów
Hmmmmm... Tak w wielkim, WIELKIM skrócie:
1. Koniec marca - oddaję skrzynię na robotę.
2. Początek maja - dostaję info o braku synchronizatorów na rynku jak i o cenie ostatnich sztuk z magazynu Toyoty, opiewające na kwotę około 1300zł mniej więcej. Dramat! Ale to nie koniec! Okazało się, że moja skrzynia biegów o symbolu E56 która ma szperę... nie ma szpery. NIE MA! Skrzynia została otwarta, a owa skrzynia nie posiada szpery. Jeżdżąc autem czułem, że coś słabo ten mechanizm działa, ale sobie pomyślałem, że to ori 30 letnia szpera więc pewnie już nie chwyta tak mocno... taaaa jasne
Reasumując: brakuje synchro 3 biegu i szpery. Nie ma opcji, że złożę skrzynię bez szpery!
3. Ogarnąłem szybko synchronizator 3 biegu z Japoni za mniejszą kwotę.

4. Podpytałem tu i tam i podjąłem decyzję - kupuję szperę torrsen Quaife ATB z MR2 TURBO!
To był najszybszy zakup w tym roku ^^ Zgarnąłem dla siebie ostatnią sztukę owej szpery bezpośrednio od producenta. W całej operacji zakupu, sprowadzenia jak i poradzie pomogli mi koledzy z klubu: Darek i Pejer. Dziękuję bardzo!
5. Gotowe części dostarczyłem do Complex Motorsport gdzie moja skrzynia biegów była naprawiana.
6. Synchronizator pasuje, szpera pasuje do dzwonu skrzyni idealnie, nic nie trzeba szlifować, ale... Pierścień prędkościomierza nie pasuje! Oryginalny pierścień Toyoty pasuje pod szpery Quaife, ale ze skrzyń, które fabrycznie nie miały szpery - po co wymieniać szperę w skrzyni która fabrycznie ma szperę prawda? Większe prawdopodobieństwo, że szperę kupują osoby które owej części nie mają więc pod to Quaife dostosowuje swoje produkty. Tak więc zębatka ma za małą średnicę wewnętrzną i inny kształt blokady.

Teraz szukaj zębatki prędkościomierza... Skrzynie z MR2 w PL wyginęły i ich nie ma. Ba! Nawet ta zębatka wyszła z rynku i jest niedostępna w oryginale na całym świecie. Co pozostaje? Druk 3D! W PL mnie olali, nie dostałem nawet żadnej oferty i wyceny od drukarni. Pozostało mi kupić gotową zębatkę wydrukowaną 3D z nylonu z USA, a dokładnie z MonkeyWrenchRacing. Było to zakup trochę w ciemno, bo nie byłem pewny, czy oby na pewno to podpasuje. Na całe szczęście udało się! Pasuje! Zawiozłem całość już do Complexów i po tygodniu miałem gotową skrzynię, walcząc o nią od początku kwietnia do końca czerwca.

7. Całość zawiozłem Kamilowi i w Lipcu ostatecznie wyjechałem Celicą na gotowo. Nadszedł czas na docieranie silnika.


Po odebraniu Celicy i nauki swojego auta na nowo docierając i sprawdzając ładnie silnik doznałem nowych pokładów energii i kolejnych wyzwań. Cały czas wtedy liczyłem, że dotrę silnik i gotowym autem pojadę na TrackDay sprawdzić co ono potrafi po remoncie i modyfikacjach. Na to przychodzi mi jeszcze czekać, ale na ulicy już jest duża równicy
Szpera Quaife działa R-E-W-E-L-A-C-Y-J-N-I-E
To był bardzo dobry zakup jak i decyzja aby iść tą drogą. Celica w łukach i zakrętach sprawia wrażenie jakby tył auta też miał skrętne koła i się dokręcał do zakrętu, a odpowiednie operowanie gazem w zakręcie jeszcze bardziej dokręca auto do zakrętu. Zupełnie tak jakbym miał nieograniczoną przyczepność
Do tego zaszła zmiana w układzie hamulcowym. Po czasie stwierdzam, że zaciski z Avensisa diesla T25 to jest totalna pomyłka do Celicy. Serio. Co z tego, że tarcza hamulcowa ma wtedy większy rozmiar skoro nie ma do wyboru porządnych klocków hamulcowych do zacisku z Avensisa. Inna sprawa, że feeling hamowania na tym zestawie jest "niepewny i mega gumowy". Naprawdę nie widzę sensu swapu na zaciski z Avensisa T25, bo hamulce głównie hamują klockiem hamulcowym, a jak takowego konkretnego nie ma do wyboru to szkoda czasu i energii na to. Jako, że nigdy nie miałem zacisków z ST202 i szukałem jednak mocniejszej i porządniejszej siły hamowania postanowiłem na kompletnie inny ruch:

Zaciski 4-tłoczkowe z Renault Megane RS na adapterze + tarcza hamulcowa z Audi A1 312mm

Całość pomalowałem na złoto


Wraz z odbiorem auta zostały 2 tygodnie do Japfestu na Torze Poznań. Koniecznie chciałem tam się pojawić autem jak i zaprezentować się w kompletnie nowym wydaniu, bo no właśnie...

Pojawiły się pomysły i możliwości na coś więcej i coś czego jeszcze nie miałem w swej motoryzacyjnej przygodzie
Jak widać wkręciłem się w to całkiem mocno
Tak więc o co chodzi. Sponsoring
Przedstawiłem w firmie Bemko swoją propozycję reklamy na aucie jak i warunki z mojej strony jakie są dla mnie ważne i znaleźliśmy w tym porozumienie. Zaprojektowałem całe oklejenie auta. Dzięki pomocy kolegi Damiana z klubu udało się szybko i sprawnie ogarnąć to nie łatwe oklejenie w mega szybkim czasie i przed Japfestem. Dalej miałem nadzieję pojechać na tą imprezę


No ale cóż, nie tym razem
Na kilka godzin przed wyjazdem na JF Celica odmówiła posłuszeństwa - silnik stanął.

Po Japfeście Celica wyruszyła na sprawdzenie i przegląd do Kamila i po jakimś czasie ponownie wyjechało w pełni sprawne i jeździ tak do dziś
Nie będę poruszał co tam się wydarzyło, bo to nie było ostatecznie coś mega ogromnego, ale jednak zaskakującego
Przyszedł czas na kolejne sprawdzenie auta i kolejne duże trasy, ale już nie nakładałem na siebie presji z tym związanej. W swoim tempie kręciłem kilometry będąc już pewnym, że w roku 2024 nie wezmę udziału tym autem w zawodach Time attack. Lepiej to odłożyć w czasie i w pełni przygotować się na sezon 2025 sprawdzając w pełni auto.


Oczywiście to nie koniec i zawsze jest coś do zrobienia przy aucie. W międzyczasie wywaliło mi łożysko w podporze prawej półosi które to zaczęło na maksa szorować i szumieć. Zgnił mi przewód hamulcowy lewy który to puścił płyn jak i wyszło na jaw, że prawy też wygląda już nie ciekawie. Wraz z tym doszło do decyzji z moim tatą: zabezpieczamy Celicę antykorozyjnie jeszcze raz. Celica została ponownie rozebrana, opiaskowana, wymalowana kilkakrotnie i złożona na nowych częściach. Do tego udało się wymienić tłumik końcowy (jest za cichy więc chyba ponownie go zmienię), stworzyć montaż wkręcanego haka holowniczego z przodu, wymienić uszkodzony czujnik ABS... pełno tego było
I jeszcze kilka wyzwań pozostaje do rozwiązania.
Z pewnością chcę mieć w aucie pewną główną wiązkę silnika. Niestety, Celica ma już 30 lat i przewody powoli robią się coraz mniej plastyczne jak i kostki podczas rozpinania pękają ze starości. Dostrzegam też uszkodzenia w postaci braku izolacji przy czujnikach. Warto tam zajrzeć i ogarnąć jak trzeba
Dodatkowo chcę oddać ECU na wymianę kondensatorów. W V genie to częstsza awaria, ale tak jak wspomniałem, Celica już nie jest młodym autem więc warto to przy okazji zrobić.
Czy było warto? Jeszcze jak
Po raz kolejny Celica zmieniła się nie do poznania. Jestem ciekaw jak będzie się prezentować i jaka jazda mnie czeka w 2025 roku



Do zobaczenia w 2025!

Nie do końca tak jak sam bym chciał aby się działo, ale wyszło naprawdę genialnie i wiele, wiele, wiele pracy MAMY za sobą. Tak "mamy". Sam bym tak dobrze pewnie sobie nie poradził. A oto i pokrótce historia sezonu 2024 z udziałem mojej Celicy
AKT 10 - Wielki rok 2024

Zacznę krótko i wprost - Celica się popsuła
Wspominałem w poprzednim poście jak i planowałem na początku 2024 roku pełną rewizję oraz remont mojego silnika jak i skrzyni biegów. Umówiłem termin u mechanika, omówiliśmy co i jak, nawet ustaliliśmy, że na razie nie ma co remontować sprawnego silnika... i w międzyczasie silnik sobie padł Dostawałem już oznaki co się dzieje, ale nie byłem tego pewny i w sumie byłem zapatrzony na inne rzeczy do zrobienia, a niżeli to. Zaczęło się od rozszczelnionego przewodu od płynu chłodniczego. Przy przepustnicy w 3S-GE rev3 oryginalnie jest wężyk z płynem chłodniczym - swoiste podgrzewanie przepustnicy. U mnie był to oryginalny przewód i pomimo tego, że był zbrojony to się rozwarstwił i zaczął pod ciśnieniem puszczać płyn. Wydarzyło się to po przegonieniu Celicy po autostradzie, ale bezpiecznie do domu dojechałem i sama awaria obrała duże rozmiary pod bramą wjazdową na podwórko. Następnego dnia przyjrzałem się sprawie, wymieniłem wężyk na nowy zbrojony i o temacie zapomniałem... na tydzień. Po tygodniu stojąc w korku ściągnęło mi przewód z chłodnicy wody. Było głośne syknięcie, chwila ciszy i wielki biały dym z pod maski. Wywaliło cały płyn z układu co zmusiło mnie do zjazdu na pobocze i uporanie się z awarią. Po dolaniu płynu chłodniczego ruszyłem w drogę powrotną do domu, ale jakoś tak nie dawał mi spokoju widok białej chmury podążającej za mną... Pomyślałem sobie: wywaliło cały płyn chłodniczy, wszystko w komorze jest mokre i teraz po prostu sobie paruje i wysycha od ciepła silnika... mhm
Mając w głowie plany torowe na 2024 rok jak i inne modyfikacje przy aucie UPG nie było mi do niczego potrzebne

No ale stało się, co dalej? W planach było remontowanie mojego obecnego silnika, ale ostatecznie do tego nie doszło. Udało się z pomocą Kamila (cams na formu) ogarnąć nowy, kompletnie nowy silnik 3S-GE rev3. Cena była na tyle korzystna, że remont mojego silnika nie byłby optymalny. W moim uszkodzonym silniku było sporo niewiadomych: Jak się silnik trzyma po UPG? W jakim stanie jest głowica i pierścienie? Brakowało kilka śrub które to się urwały, zgubyły lub ich część została w bloku silnika. Zwyczajnie w świecie dłubanie przy tym silniku nie dawało pewności, że operacja naprawy przejdzie najoptymalniej i że zaraz nie wyjdzie inna awaria. Bardzo się cieszę, że tak wyszło pomimo tego, co stało się później, ale nie wyprzedzajmy faktów
Pojawiły się dwa wyzwania: 1. Silnik jest w częściach do poskładania jak Lego, 2. Znajduje się w Czechach. Kamil zdecydował pomóc mi w obydwu tych kwestiach, a mi pozostało tylko udać się do kantoru i wymienić PLN na Czeskie korony


Jako, że Celica wyruszyła ostatecznie cała na lawecie do Kamila do warsztatu był czas poruszyć kolejną kwestię: Skrzynia biegów. Padł w niej synchronizator 3 biegu - klasyka w Toyotach. Z biegiem czasu stwierdzam, że coś w tej skrzyni było bardzo nie tak... 3 bieg po jakimś czasie zaczął wchodzić mega ciężko, nie równo i patologicznie co kończyło się nie płynną jazdą, szarpaniem jak i ciągłym stresem. Kiedy po części udało się to ogarnąć, ostatecznie synchronizator zaczął zgrzytać powodując u mnie dyskomfort jeżdżąc Celicą, bo zgrzyty występowały tylko przy redukcji na 3 bieg podbijając obroty powyżej 4000 obrotów. Padło więc na pełną renowację owej skrzyni wymieniając w niej to co trzeba wymienić aby wszystko już było ok. Już jest ok, wręcz genialnie! Ale ile było z tym pier***enia to nie mam słów
Hmmmmm... Tak w wielkim, WIELKIM skrócie:
1. Koniec marca - oddaję skrzynię na robotę.
2. Początek maja - dostaję info o braku synchronizatorów na rynku jak i o cenie ostatnich sztuk z magazynu Toyoty, opiewające na kwotę około 1300zł mniej więcej. Dramat! Ale to nie koniec! Okazało się, że moja skrzynia biegów o symbolu E56 która ma szperę... nie ma szpery. NIE MA! Skrzynia została otwarta, a owa skrzynia nie posiada szpery. Jeżdżąc autem czułem, że coś słabo ten mechanizm działa, ale sobie pomyślałem, że to ori 30 letnia szpera więc pewnie już nie chwyta tak mocno... taaaa jasne
Reasumując: brakuje synchro 3 biegu i szpery. Nie ma opcji, że złożę skrzynię bez szpery!
3. Ogarnąłem szybko synchronizator 3 biegu z Japoni za mniejszą kwotę.

4. Podpytałem tu i tam i podjąłem decyzję - kupuję szperę torrsen Quaife ATB z MR2 TURBO!
5. Gotowe części dostarczyłem do Complex Motorsport gdzie moja skrzynia biegów była naprawiana.
6. Synchronizator pasuje, szpera pasuje do dzwonu skrzyni idealnie, nic nie trzeba szlifować, ale... Pierścień prędkościomierza nie pasuje! Oryginalny pierścień Toyoty pasuje pod szpery Quaife, ale ze skrzyń, które fabrycznie nie miały szpery - po co wymieniać szperę w skrzyni która fabrycznie ma szperę prawda? Większe prawdopodobieństwo, że szperę kupują osoby które owej części nie mają więc pod to Quaife dostosowuje swoje produkty. Tak więc zębatka ma za małą średnicę wewnętrzną i inny kształt blokady.

Teraz szukaj zębatki prędkościomierza... Skrzynie z MR2 w PL wyginęły i ich nie ma. Ba! Nawet ta zębatka wyszła z rynku i jest niedostępna w oryginale na całym świecie. Co pozostaje? Druk 3D! W PL mnie olali, nie dostałem nawet żadnej oferty i wyceny od drukarni. Pozostało mi kupić gotową zębatkę wydrukowaną 3D z nylonu z USA, a dokładnie z MonkeyWrenchRacing. Było to zakup trochę w ciemno, bo nie byłem pewny, czy oby na pewno to podpasuje. Na całe szczęście udało się! Pasuje! Zawiozłem całość już do Complexów i po tygodniu miałem gotową skrzynię, walcząc o nią od początku kwietnia do końca czerwca.

7. Całość zawiozłem Kamilowi i w Lipcu ostatecznie wyjechałem Celicą na gotowo. Nadszedł czas na docieranie silnika.


Po odebraniu Celicy i nauki swojego auta na nowo docierając i sprawdzając ładnie silnik doznałem nowych pokładów energii i kolejnych wyzwań. Cały czas wtedy liczyłem, że dotrę silnik i gotowym autem pojadę na TrackDay sprawdzić co ono potrafi po remoncie i modyfikacjach. Na to przychodzi mi jeszcze czekać, ale na ulicy już jest duża równicy
Szpera Quaife działa R-E-W-E-L-A-C-Y-J-N-I-E
Do tego zaszła zmiana w układzie hamulcowym. Po czasie stwierdzam, że zaciski z Avensisa diesla T25 to jest totalna pomyłka do Celicy. Serio. Co z tego, że tarcza hamulcowa ma wtedy większy rozmiar skoro nie ma do wyboru porządnych klocków hamulcowych do zacisku z Avensisa. Inna sprawa, że feeling hamowania na tym zestawie jest "niepewny i mega gumowy". Naprawdę nie widzę sensu swapu na zaciski z Avensisa T25, bo hamulce głównie hamują klockiem hamulcowym, a jak takowego konkretnego nie ma do wyboru to szkoda czasu i energii na to. Jako, że nigdy nie miałem zacisków z ST202 i szukałem jednak mocniejszej i porządniejszej siły hamowania postanowiłem na kompletnie inny ruch:

Zaciski 4-tłoczkowe z Renault Megane RS na adapterze + tarcza hamulcowa z Audi A1 312mm

Całość pomalowałem na złoto


Wraz z odbiorem auta zostały 2 tygodnie do Japfestu na Torze Poznań. Koniecznie chciałem tam się pojawić autem jak i zaprezentować się w kompletnie nowym wydaniu, bo no właśnie...

Pojawiły się pomysły i możliwości na coś więcej i coś czego jeszcze nie miałem w swej motoryzacyjnej przygodzie
Tak więc o co chodzi. Sponsoring
Przedstawiłem w firmie Bemko swoją propozycję reklamy na aucie jak i warunki z mojej strony jakie są dla mnie ważne i znaleźliśmy w tym porozumienie. Zaprojektowałem całe oklejenie auta. Dzięki pomocy kolegi Damiana z klubu udało się szybko i sprawnie ogarnąć to nie łatwe oklejenie w mega szybkim czasie i przed Japfestem. Dalej miałem nadzieję pojechać na tą imprezę


No ale cóż, nie tym razem

Po Japfeście Celica wyruszyła na sprawdzenie i przegląd do Kamila i po jakimś czasie ponownie wyjechało w pełni sprawne i jeździ tak do dziś
Przyszedł czas na kolejne sprawdzenie auta i kolejne duże trasy, ale już nie nakładałem na siebie presji z tym związanej. W swoim tempie kręciłem kilometry będąc już pewnym, że w roku 2024 nie wezmę udziału tym autem w zawodach Time attack. Lepiej to odłożyć w czasie i w pełni przygotować się na sezon 2025 sprawdzając w pełni auto.


Oczywiście to nie koniec i zawsze jest coś do zrobienia przy aucie. W międzyczasie wywaliło mi łożysko w podporze prawej półosi które to zaczęło na maksa szorować i szumieć. Zgnił mi przewód hamulcowy lewy który to puścił płyn jak i wyszło na jaw, że prawy też wygląda już nie ciekawie. Wraz z tym doszło do decyzji z moim tatą: zabezpieczamy Celicę antykorozyjnie jeszcze raz. Celica została ponownie rozebrana, opiaskowana, wymalowana kilkakrotnie i złożona na nowych częściach. Do tego udało się wymienić tłumik końcowy (jest za cichy więc chyba ponownie go zmienię), stworzyć montaż wkręcanego haka holowniczego z przodu, wymienić uszkodzony czujnik ABS... pełno tego było
I jeszcze kilka wyzwań pozostaje do rozwiązania.
Z pewnością chcę mieć w aucie pewną główną wiązkę silnika. Niestety, Celica ma już 30 lat i przewody powoli robią się coraz mniej plastyczne jak i kostki podczas rozpinania pękają ze starości. Dostrzegam też uszkodzenia w postaci braku izolacji przy czujnikach. Warto tam zajrzeć i ogarnąć jak trzeba
Dodatkowo chcę oddać ECU na wymianę kondensatorów. W V genie to częstsza awaria, ale tak jak wspomniałem, Celica już nie jest młodym autem więc warto to przy okazji zrobić.Czy było warto? Jeszcze jak
Po raz kolejny Celica zmieniła się nie do poznania. Jestem ciekaw jak będzie się prezentować i jaka jazda mnie czeka w 2025 roku



Do zobaczenia w 2025!
Ostatnio zmieniony 24-01-25, 13:20 przez Kocur2, łącznie zmieniany 1 raz.
- hube
- Klubowicz

- Posty: 1114
- Rejestracja: 09-10-16, 08:33
Re: Celica VI T20 by Adam
Jak zawsze dobrze się to czyta ! ogarnąłeś dość sporo. Życzę udanych "łowów" w 2025 i oczywiście bezawaryjności !
Hube
Hube
セリカ TS - 2000
--------------------
"...Nie jestem wszyscy, nie mam na imię każdy, nie muszę robić tego co inni..."
Pełny ręczny porting głowic, planowanie, frezowanie gniazd.
--------------------
"...Nie jestem wszyscy, nie mam na imię każdy, nie muszę robić tego co inni..."
Pełny ręczny porting głowic, planowanie, frezowanie gniazd.
- Kocur2
- Użytkownik

- Posty: 86
- Rejestracja: 06-12-15, 20:34
Re: Celica VI T20 by Adam
Mamy pół roku od ostatniego mojego postu na tym forum. Pół roku które totalnie zmieniło moją historię z Celicą o 180 stopni. Wszystko się zmieniło lub się zmienia, a to tak naprawdę konsekwencja wydarzeń które miały miejsce i zrozumienia pewnych kwestii - oczy się otworzyły
Zaczynając...
AKT 11 - It's time to say goodbye

Tak jak wiecie z poprzedniego posta szykowałem auto na sezon 2024. Wiecie też, że nie udał mi się ten plan i w roku 2024 nigdzie nie wystartowałem. Pełnię sił poświęciłem na na przygotowania na sezon 2025 w którym to udało się już wystartować!
Plan był prosty - jedziemy ekipą w marcu na pierwsze tegoroczne rundy GT Series oraz RaceCUP. Obie imprezy miały miejsce na jednym obiekcie którym był Silesia Ring. Pojawienie się na szybkim torze po raz pierwszy miało mieć miejsce. Stwierdziliśmy, że warto będzie spędzić wspólnie czas i zorganizować sobie wypad na tak zwany "weekend wyścigowy"
Przygotowania obejmowały standardowe drobne naprawy aby pojechać na event jak najbardziej sprawnym autem. Jednak nie przewidziałem, że Celica będzie w tym taka oporna. Zaczęło się od szukania stuków podczas skręcania autem w lewą stronę. Owe stuki pojawiały się tylko w momencie mocnego dokręcenia kierownicy w lewo i tylko podczas jazdy. Przy manewrach parkingowych była totalna cisza. Szukałem absolutnie we wszystkim: łożysko koła, łożysko prawej półosi, uszkodzona podpora, luźna półoś, przegub zewnętrzny... Cały luty spędziłem na poszukiwaniach stuków i nie zliczę ile razy zlewałem i uzupełniałem ponownie olej w skrzyni biegów. Niektóre elementy wymieniłem, inne na szczęście nie, a ostatecznie to wszystko i tak było po nic, bo uszkodzonym okazał się przegub wewnętrzny. Ostatnia półoś przeżyła u mnie około 4 lata, ostatnia około 2 lat w tym z około 7 miesięcy nie obracała się i nie pracowała przez prace przy aucie. Awaria uległa zdecydowanie przez luz prawej półosi w podporze i jej obijaniem się. Awaria ta trwała już całkiem długi czas co było słyszalne w kabinie jak i odczuwalne po drżeniu manipulatorów nożnych podczas jazdy autostradowej, ale nie wiedziałem do końca co może być przyczyną. Nie mam pojęcia do dziś o co tam chodzi z tą podporą i jak ta półoś ma być spasowana. Każde łożysko podpory wydaje się być za małe, jakiekolwiek umiejscowienie tego na sztywno aby się nie obijało nie działało na dłuższą metę, a za obszerna praca owej półosi skutkowałaby kolejną awarią, bo żadna półoś nie przeżyje takich przeciążeń i drgań.
Znalazłem na to pewne rozwiązanie, które ostatecznie miało szansę na powodzenie. Wydaje mi się, że owy problem to jakiś niszowy temat, bo za wiele użytkowników skrzyni E56 się na to nie uskarżało. Może nie są nawet świadomi problemu. Nie mnie oceniać, nie istotne. Pojawił się problem i udało mi się go przed torem ostatecznie rozwiązać
Doszły kolejne kwestie przygotowawcze jak wymiana oleju, ustawienie geometrii, założenie opon semislick na felgi torowe itp. Całość została dopięta na tydzień przed wyjazdem na tor więc sytuacja była spokojna
Jedno było pewne, można w końcu jechać swoim przygotowanym autem na tor W KOŃCU coś pojeździć

Wyjazd na tor jak każdy inny: spakować graty, koła, zaplanować trasę i po pracy w piątek wyjazd. W sobotę z rana był czas na zmianę kół, wypakowanie samochodu itp. Tutaj nic się nie zmieniło przez ten czas co nie było mnie na torze
Rozpoczęła się jazda! Pogoda jak na Marzec nawet dopisała - było zimno, ale względnie sucho. Nie było więcej opadów tego dnia. Jako, że XV runda GT Series była połączoną imprezą z VtecCUPem aut na torze było naprawdę sporo. Nie ma co się też dziwić, bo Silesia Ring to naprawdę spory obiekt który pomieści najliczniejsze eventy w naszym kraju. W jednej sesji, chyba 12 minutowej o ile dobrze pamiętam, jeździło na raz ponad 10 aut co robiło pozytywne wrażenie.
Nadszedł czas na pierwszy wyjazd
Nie ukrywam, że lekki stres był. Rok bez jazdy po torze, nowa konfiguracja auta, nowy i nieznany obiekt, szybki obiekt - takie obawy miałem przed sobą dojeżdżając na prostą wzdłuż boxów ustawiając się razem z innymi zawodnikami. Jak się szybko okazało po zapaleniu zielonego światła i wyjechaniu na tor... kompletnie niepotrzebnie się tym przejmowałem
Celica po odbudowie to było auto totalnie odmienione. Większa siła hamowania, lepsze przeniesienie napędu - to największe zmiany jakie odczułem podczas pokonywania torowo kolejnych to zakrętów. Szpera Torsen Quaife naprawdę odmieniła to auto, a ilość trakcji w zakręcie naprawdę przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Na początku miałem niezłą lekcję hamowania. Zestaw 4 tłoczkowy Brembo z Megane IV RS jest ponad stan Celicy VI więc hamowanie można było spóźniać na maksa bez konsekwencji. Pozytywnie to też wpłynęło na grzanie się całego zestawu hamulcowego, ale wnioski jakie mam po tym weekendzie - chłodzenie hamulców to podstawa do jazdy torowej. Zestaw nie przegotował się, ale na koniec sesji już było czuć, że klocek (EBC Yellowstuff) jednak puchnie. Z każdym to kolejnym kółkiem, z każdą kolejną sesją pozwalałem sobie na coraz to dalsze hamowanie, a sam fakt, że to zwykle było hamowanie ze 170-140km/h, oswajało mnie to z wyższymi prędkościami niż zwykle.
Jak Celica wypada w porównaniu do Civiców? A bo ja wiem XD Niektóre Civice w sesji się wyprzedzało, te szybsze przepuszczałem, ale ogólnie Celica nie wypadła źle. Nie pamiętam już wyników i porównywania się do innych aut, ale w generalce to jednak wyniki z końca stawki, ze względu na pojazdy jakie były tego dnia na torze
Z czasem 00:02:13.068 udało mi się zająć 1 miejsce w klasie Celica 2000 na XV Rundzie GT Series. Mierny czas. Wybawiłem się na maksa, ale pewien niedosyt w kwestii wykręconego czasu został. Mam z tym luz, bo pierwszy raz byłem na Silesia Ringu, poznawałem dopiero całą nitkę toru, uczyłem się auta itp... ALE czuję, że dałoby się szybciej

Co jeszcze działo się tego dnia na GT Series? Dałem swój pierwszy wywiad
Szykując auto do startu kręcił się obok mnie pewien jegomość który nagrywał moje auto z każdej strony jak i nagrywał moje poczynania przy aucie. Zażartowałem wtedy słowami - "Nie nagrywaj nas tak dokładnie, bo potem powiedzą, że coś źle robimy..."
Po tym żarcie otwieraczu, padło pytanie czy opiszę modyfikacje w aucie, kto to robił itp. No bo właśnie, kto mnie o to pytał? Marcin z KtoZrobil.pl
Polecam sprawdzić jego twórczość.
Czy były awarie? Ło kur*a... XDDD
W sobotę było ich trochę. Po drugiej sesji w silniku zaczęło coś, szurać
No nie brzmiało to dobrze, ale był to na tyle dziwny dźwięk, że warto było to sprawdzić. Każdy z Ekipy zarzucił swoimi spostrzeżeniami i pomysłami co do awarii, a z Kamilem uznałem, że nie ma co, należy zerknąć pod osłonę rozrządu. Bingo! Śruba, w sumie nie wiem od czego, chyba od metalowej obudowy rozrządu przykręcanej do silnika zaczęła się luzować i całkiem sporo się odkręciła
Mało tego, że się odkręciła... zaczęła ocierać się o koła wałka rozrządu
Dokręcenie owej śruby rozwiązało temat, silnik działa (jeszcze).
Co jeszcze? Wspomaganie!
Zjeżdżając z 3 sesji poczułem, że coś tak kierownica nie wybiera równo każdego skrętu, a wraz z tym pojawiają się piski paska od wspomagania. Zajechałem normalnie na park maszyn i zapomniałem o temacie, bo nic się w sumie nie działo. Przed wyjazdem na kolejną sesję odpaliłem auto, ubieram się w kask, rękawiczki i tak dalej, i poruszałem lekko kierownicą. Jakikolwiek lekki ruch kierownicą powodował głośne hałasy paska i jazda w tym stanie była niemożliwa. Odpuściłem sesję i wziąłem się za naprawę. Na początku pomyślałem sobie "dobra to ściągam prawe przednie koło i napnę pasek i powinno być git" No... prawie
Pasek był naprężony jak trzeba, ale to pompa wspomagania latała na boki
Tak, zgadza się - kolejna poluzowana śruba. Dobrze, że jej nie zgubiłem, bo byłby nie mały problem. Ostatecznie dokręciłem pompę wspomagania mocniej i tak już bez przygód ukończyłem zmagania na sobotnim GT Series.
Przechodzimy do RaceCupa, czyli niedzieli.
Tutaj przejdę szybciej do najważniejszego wydarzenia tego dnia, bo sama jazda po torze za wiele się nie zmieniła. RaceCUP połączony był z inną imprezą, a mianowicie ClassicAutoCUP. Tak więc na Silesia Ring ponownie pojawiło się multum aut, a owe auta łatwo było podzielić na torowe potwory (RaceCup) i na starsze aute które kiedyś były sportowe (ClassicAutoCUP). Ja zapisałem się do ClassicAutoCUP, ze względu na informacje organizacyjne jakie uzyskałem. RaceCup miał inaczej liczony czas, a ClassicautoCUP inaczej, ale każda sesja i każda grupa jeździła określone 10-12min. To mnie zmyliło i trafiłem starą Celicą do klasy aut które to są ponad Celicą pod każdym aspektem
Totalnie nie było to dla mnie istotne, bo chciałem bardziej pojeździć sam dla siebie, a niżeli wygrywać nie wiadomo co. Jakby jeszcze były ku temu predyspozycje tego dnia i było czym... 
Tak podsumowując - auta w ClassicAutoCUP Celica albo pożerała, albo walczyła z nimi na równi, a w RaceCUP to był pogrom ostateczny, bez szans na nic
Wyjeżdżając na kilka pierwszych sesji tego dnia zwróciłem uwagę ja fakt, jak wiele aut jest na raz wpuszczanych na tor. Było naprawdę tłoczno, a tor przypominam, nie jest z tych małych.
Pierwsza i druga sesja w niedzielę na RaceCUPie to były absolutnie najfajniejsze sesje wyścigowe jakie przejechałem kiedykolwiek! Zawody TimeAttack zaczęły przypominać regularny wyścig o pozycję, a forma Celicy na tle innych aut była ponad przeciętna. Czasów z tego nie było, bo to co chwilę, albo ktoś przeszkadzał, albo coś się stało, albo ktoś zblokował, a to ktoś wypadł, a to kogoś należało puścić, a to ktoś jedzie wolniej... nie o to w tym chodziło
To jakiego speeda nabrała Celica między autami to było coś niesamowitego. Moja najlepsza jazda tym autem w życiu, serio. Szczególnie zapadło mi w pamięci wyprzedzanie z dohamowania BMW E46 które to nie chciało mnie puścić i się broniło. Na końcu najdłuższej prostej w wyścigu, mając na liczniku blisko 170km/h z pełną premedytacją wyczekałem swoje hamowanie sekundę po hamowaniu zawodnika w BMW. To jak to perfekcyjnie wyszło jest dla mnie nie do opisania. Wiedziałem, że kolega nie ma w swoim sprzęcie takich hamulców jak ja wtedy miałem więc postanowiłem to wykorzystać
RE WE LA CJA!

Ale nastała 3 sesja... Już jej o własnych siłach nie skończyłem. Na prostej startowej poczułem, że straciłem moc pod manipulatorem nożnym gazu, a prędkość ze standardowych 160km/h na dohamowaniu spadła na 140km/h. Wjechałem w długi prawy łuk i przez kask coś usłyszałem... Nie byłem pewny co to więc otwrzyłem wizjer do góry i okazał mu się... las, las krzyży XD A tak serio to panewa zaczęła wali w ch*j i cały piec zaczął się gotować. Zjechał na pobocze, wyłączyłem silnik i czekałem. Po zgaszeniu auta temperatura wody podskoczyła ponad stan do góry. To była strasznie pokręcona akcja, bo panewka to rozumiem, ale co z tą wodą? Przyjechał Pickup obsługi, zapięli mi linę i zwieźli na park maszyn. Na parku maszyn już ekipa zaczęła pytać co i jak i każdy był niepocieszony jak i ja. Nastała mało wesoła chwila.
Ekhm... Przypomnę, że cały 2024 poświęciłem na budowę między innymi silnika. Tego silnika co to właśnie umarł.
Teraz opiszę fakt jak się cieszę, że nie byłem w tej sytuacji sam. Różnie ruszam na eventy na Tor: przeważnie sam, rzadko z kimś, a jak już to znajomych poznaje na torze. Kamil, Eryk i Maciek to towarzystwo z którym wiele rozmawiałem o samym motorsporcie jak i każdy z nas ma na jego temat opinię i wiedzę. Z faktu, że trzymamy się razem nasze poglądy mamy całkiem podobne.
Z tego miejsca bardzo wam dziękuję
Tak po prostu. Ja osobiście w tamtej chwili czułem się ok, no bo co to kolejna awaria w Celice... nic nowego. Sytuacja zmieniła się kiedy to zrozumiałem pozycję w jakiej jestem. Osiągnąłem totalne dno którego nie miałem od dawna. To nie awaria mojego auta mnie tak zmartwiła, nie kolejne wydatki, nie kwestie lawetowe itp.
Zrozumiałem w tamtej chwili, że to koniec. Realnie koniec. Jeśli chcę dalej działać w motorsporcie, a chcę, to nie może to być w Celice. Zwyczajnie w świecie co bym nie zrobił i jakbym się nie starał to ja już aktualnie chcę więcej, niż to auto jest mi w stanie zaoferować. Tak, nie jechałem pewnie na Silesii na maks swych możliwości i możliwości auta, ale granica w przypadku tej platformy nie jest wysoko. Co bym nie zrobił w tym samochodzie, czego nie wymyślił, czego nie kupił, to dalej będzie stara Celica bez perspektyw na nic fajniejszego niż jest. Dodatkowo to już nigdy nie będzie młode auto, z bogatą bazą części (pasujących części) jak i pełnym zapleczem do sportu. Jasne, wiedziałem o tym kiedy zaczynałem tą zabawę torową, wiem w co się pchałem tym autem i wiedziałem, że to nie ma zbyt rozbujanej przyszłości i perspektyw. Znaczy no ma, ale do pewnej granicy, granicy którą poczułem, że osiągnąłem. Inna sprawa, że poczułem, że przez to auto i siedzenie przy nim co weekend bo coś się popsuło lub jest do poprawy... coś tracę w życiu. Są konstrukcje o wiele lepiej przystosowane, młodsze i zwyczajnie w świecie lepsze do tego typu zabawy jaką jest motorsport.
To znaczy, że Celicą się nie da? Kpina XD Pewnie, że się da i Celica torowo jest naprawdę wdzięcznym autem, szczególnie do nauki takiej jazdy, ale do pewnego momentu, wspomnianej granicy. Możliwe, że pewne modyfikacje i usprawnienia zmieniły by owy mój los, bo da się lepiej przystosować Celicę do sportu (nie jestem alfą i omegą przecież), ale nie żałuję tego co się stało - możliwe, że właśnie tak miało być i takie miałem wyciągnąć wnioski
Czuję, że przez 9 lat posiadania tego auta osiągnąłem nim maksa, wszystko co się dało. Tak jak to auto mnie rozwinęło jako kierowcę, jako majsterkowicza/mechanika, jaką wiedzę o autach dzięki temu autu zebrałem, ile ludzi poznałem - nie idzie tego opisać w tak krótkich słowach, bo tego jest ogrom.
Na osłodę dodam, że na sesji awaryjnej udało się poprawić best lapa: 00:02:12.716. Dalej da się szybciej!
No to teraz mniej romantycznie...
No silnik je*nął ku*wa, co tu dużo pisać XD Nie dość, że wywaliło panewę na grubo na 3 cylindrze to jeszcze spaliło uszczelkę pod głowicą. Wszystko nowe, pomierzone, poskładane... A i tak nic nie warte
No to teraz to co ciekawi każdego - czemu ten silnik tak spektakularnie zakończył żywot?
Nie wiadomo i nigdy się już raczej nie dowiemy
Mogła to być awaria jakiejś pompy podczas jazdy, mogło to być zwyczajne przegrzanie pieca (choć wskaźniki na to nie wskazywały), mogło to być złe obrobienie silnika u osoby od której owy silnik kupiłem, mógł olej odpływać w zakręcie i smok zasysał powietrze zamiast oleju, mógł to być stracony na chwilę film smarny oleju... Pewne podejrzenia nie pasują ze sobą, co nie? No właśnie.
Ogólnie wysłałem olej po torze na badanie, dla wartości poznawczych.
Rzuca to pewne światło na sprawę, ale nie wyjaśnia nic w pełni. Ogólnie grono specjalistów zebranych pod materiałem nie ma wiedzy o uszczelce pod głowicą, a dokładnie co się z nią stało po awarii więc polecam serdecznie i zapraszam do dyskusji
Jedno jest pewne - cudza krzywda jest diabelnie interesująca
No dobra, to co zaszło potem. Miał miejsce plan naprawczy powstały już na torze po zrozumieniu w pełni co się dzieje i uspokojeniu się. Poza wsparciem od moich znajomych porozmawiałem również z innymi uczestnikami wydarzenia, a z niektórymi mam kontakt do dziś
Muszę przyznać, że mega mnie zainspirowali, zmotywowali i wrzucili mi wiele cennych pomysłów które to zaczynam spełniać.
Na czym stanęło po evencie gdy emocje opadły? Celica oficjalnie idzie na sprzedaż. Szkoda mi czasu i energii poświęconej w to auto, ale zwyczajnie auto nie rokuje, nie widzę w nim perspektywy na więcej i nie mam ochoty wydawać w niego kolejnych to pieniędzy.
Jak tego dokonać? Przecież silnik jest w rozsypce.
Otóż nie do końca
Miałem w posiadaniu w swych zbiorach jeszcze jeden silnik 3S-GE rev3. Problem w tym, że jest niewiadomego stanu, bo jest po UPG, a fakt, że go nie przegrzałem niewiele mówi. Po rozebraniu jednego i drugiego silnika i sprawdzenia kompatybilności części padło hasło - robimy to
Z samych najlepszych rzeczy jakie zostały został złożony kompletny, w pełni sprawny silnik 3S-GE rev 3 który to cieszył mnie jazdą jeszcze przez jakiś czas. Wraz z tą wymianą zaszła zmiana skrzyni E56 na zwykłą skrzynię S54 bez szpery.
Całość została dokonana w 6 dni po awarii. Po 6 dniach Celica ponownie ożyła i zaczęła jeździć
Zdziwiony? 
Ekspres robota, ale to nie koniec. Należało przywrócić Celicę do stanu jak najbliższej oryginału. Dlaczego? 1. Za Celicę w setupie wyścigowym nikt by mi nie zapłacił tyle ile bym chciał, 2. Części osobno są więcej warte, 3. Zdecydowana większość woli kupić Celice według Toyoty, a nie jej wyścigową odmianę stworzoną przez kogoś. Więc rozpoczęła się praca: założenie ori foteli, kierownicy, kanapy z tyłu, wymiana zacisków przód na Avensis, kompletacja plastików w środku, wymiana felg... trochę tego było
Ostatnia ewolucja Celicy przed sprzedażą:

Ostatecznie nastał ten dzień: 11.05.2025. Celica pojechała wraz z nowym właścicielem. Czuję, że trafiła w dobre ręce
Jak mi z tym było? Pierwsze dnia po sprzedaży miałem wrażenie w sobie jakbym coś zgubił
A potem to już zapomniałem
Tak swoją drogą to jestem w szoku! Po wystawieniu auta na sprzedaż wiele wiele osób dzwoniło lub pisało do mnie opowiadając, że śledzą właśnie ten wątek na forum i znają auto. Naprawdę nie spodziewałem się, że tyle ludzi to czyta i że jest to wątek jakkolwiek znany dalej. Bardzo mi miło i super było popisać z każdym z was, pomóc z pewnymi modyfikacjami jak i wesprzeć częściami po mojej Celice.
Co dalej? Zobaczymy
Dzięki za czytanie tego wątku i do zobaczenia
Czas na kolejną motoryzacyjną przygodę.
PS.
Mam części na sprzedaż do Celicy.
Więcej zdjęć umieszczonych rzeczy znajdziecie tutaj:
https://drive.google.com/.../1cLUoq5MlP ... MgFGc8Hh...
Jak potrzebujesz więcej, pisz do mnie a wyślę. (adam.michr@gmail.com)
Na sprzedaż:
- Drzwi Pasażera Celica VI (nie naprawiane, sam szkielet) – 900zł
- Lampy Europejskie – 1500zł
- Lampy Angliki – 500zł (Rezerwacja)
- 1x błotnik lewy czarny (stan bardzo dobry, nie naprawiany) – 400zł
- 1x błotnik lewy niebieski (stan zły) – 150zł
- 2x błotnik prawy zabezpieczony antykorozyjnie (stan zły) – 150zł (1szt.)
- Linki Biegów do skrzyni biegów E56 – 500zł
- Naba MOMO – 200zł
- Przewody klimatyzacji Europa – 300zł
- Biegi do skrzyni E56 – 300zł
- Siłowniki Maski (z aliexpress, nie używane) – 80zł
- Przepustnica 3S-GE polift – 200zł
- Przepustnica 3S-GE przedlift (prawdopodobnie ma uszkodzony moduł obrotów jałowych) – 150zł
- 2x Rozrusznik 3S-GE – 120zł (1szt.)
- Alternator 3S-GE – 200zł
- Półoś do skrzyni biegów E56 (uszkodzona, przegub wewnętrzny) – 400zł
- Zbiorniczek na odmę Properfect – 50zł
- Belka przód – 200zł
- Belka tył – 100zł
- Zderzak tył – 180zł
- Zderzak przód – 150zł
- Wydech środkowy 7A-FE AT200 – 150zł
- Downpipe, zejście 2-1 ST202 – 100zł
- Koszyk lewarka – 30zł
- Łapa od alternatora 3S-GE – 50zł
- Kolektor wydechowy 3S-GE – 250zł
- Chłodniczka wspomagania – 200zł
- Koło pasowe – 60zł
- Poduszka skrzyni E56 – 60zł
- 2x Kolektor ssący 3S-GE – 150zł (1szt.)
- Kolektor ssący 3S-GE, dolny element – 50zł
- Osłona termiczna kolektora wydechowego przedlift 3S-GE - 120zł
- Listwa wtryskowa + 4 wtryski – 300zł
- Rura od dolotu 7A-FE AT200 – 60zł
- 1x halogen prawy przedlift uszkodzony – 60zł
- 2x halogen lewy przedlift – 150zł (1szt.)
- 4x kierunki przedlift - 30zł (1szt.)
- Oryginalne osłony termiczne na downpipe – 40zł
- Lewy nawiew kabinowy – 80zł
- Łapa silnika 7A-FE AT200 – 50zł
- Oryginalna osłona koła zapasowego – 30zł
- Plastikowe listwy do zasłonienia przewodów paliwowych i hamulcowych – 50zł
- Tylny stabilizator – 80zł
- Stelaże custom pod montaż fotela kubełkowego – 200zł
Ceny do negocjacji. Wysyłka jest możliwa.
Dodatkowo mam na sprzedaż elementy silnika 3S-GE rev3 takie jak: blok silnika, tłoki, korby, głowica (po upg), miska olejowa + smok i wszelakie osłony itp. Jak coś potrzebujesz to pisz do mnie.
Może jest ktoś chętny na Eneki RPF1? 17x8j et45. Proste, nigdy nie naprawiane, oryginalny pierwszy lakier. 4000zł. (Felgi widoczne na moich zdjęciach).
Zaczynając...
AKT 11 - It's time to say goodbye

Tak jak wiecie z poprzedniego posta szykowałem auto na sezon 2024. Wiecie też, że nie udał mi się ten plan i w roku 2024 nigdzie nie wystartowałem. Pełnię sił poświęciłem na na przygotowania na sezon 2025 w którym to udało się już wystartować!
Plan był prosty - jedziemy ekipą w marcu na pierwsze tegoroczne rundy GT Series oraz RaceCUP. Obie imprezy miały miejsce na jednym obiekcie którym był Silesia Ring. Pojawienie się na szybkim torze po raz pierwszy miało mieć miejsce. Stwierdziliśmy, że warto będzie spędzić wspólnie czas i zorganizować sobie wypad na tak zwany "weekend wyścigowy"
Przygotowania obejmowały standardowe drobne naprawy aby pojechać na event jak najbardziej sprawnym autem. Jednak nie przewidziałem, że Celica będzie w tym taka oporna. Zaczęło się od szukania stuków podczas skręcania autem w lewą stronę. Owe stuki pojawiały się tylko w momencie mocnego dokręcenia kierownicy w lewo i tylko podczas jazdy. Przy manewrach parkingowych była totalna cisza. Szukałem absolutnie we wszystkim: łożysko koła, łożysko prawej półosi, uszkodzona podpora, luźna półoś, przegub zewnętrzny... Cały luty spędziłem na poszukiwaniach stuków i nie zliczę ile razy zlewałem i uzupełniałem ponownie olej w skrzyni biegów. Niektóre elementy wymieniłem, inne na szczęście nie, a ostatecznie to wszystko i tak było po nic, bo uszkodzonym okazał się przegub wewnętrzny. Ostatnia półoś przeżyła u mnie około 4 lata, ostatnia około 2 lat w tym z około 7 miesięcy nie obracała się i nie pracowała przez prace przy aucie. Awaria uległa zdecydowanie przez luz prawej półosi w podporze i jej obijaniem się. Awaria ta trwała już całkiem długi czas co było słyszalne w kabinie jak i odczuwalne po drżeniu manipulatorów nożnych podczas jazdy autostradowej, ale nie wiedziałem do końca co może być przyczyną. Nie mam pojęcia do dziś o co tam chodzi z tą podporą i jak ta półoś ma być spasowana. Każde łożysko podpory wydaje się być za małe, jakiekolwiek umiejscowienie tego na sztywno aby się nie obijało nie działało na dłuższą metę, a za obszerna praca owej półosi skutkowałaby kolejną awarią, bo żadna półoś nie przeżyje takich przeciążeń i drgań.
Znalazłem na to pewne rozwiązanie, które ostatecznie miało szansę na powodzenie. Wydaje mi się, że owy problem to jakiś niszowy temat, bo za wiele użytkowników skrzyni E56 się na to nie uskarżało. Może nie są nawet świadomi problemu. Nie mnie oceniać, nie istotne. Pojawił się problem i udało mi się go przed torem ostatecznie rozwiązać

Doszły kolejne kwestie przygotowawcze jak wymiana oleju, ustawienie geometrii, założenie opon semislick na felgi torowe itp. Całość została dopięta na tydzień przed wyjazdem na tor więc sytuacja była spokojna
Jedno było pewne, można w końcu jechać swoim przygotowanym autem na tor W KOŃCU coś pojeździć

Wyjazd na tor jak każdy inny: spakować graty, koła, zaplanować trasę i po pracy w piątek wyjazd. W sobotę z rana był czas na zmianę kół, wypakowanie samochodu itp. Tutaj nic się nie zmieniło przez ten czas co nie było mnie na torze
Rozpoczęła się jazda! Pogoda jak na Marzec nawet dopisała - było zimno, ale względnie sucho. Nie było więcej opadów tego dnia. Jako, że XV runda GT Series była połączoną imprezą z VtecCUPem aut na torze było naprawdę sporo. Nie ma co się też dziwić, bo Silesia Ring to naprawdę spory obiekt który pomieści najliczniejsze eventy w naszym kraju. W jednej sesji, chyba 12 minutowej o ile dobrze pamiętam, jeździło na raz ponad 10 aut co robiło pozytywne wrażenie.
Nadszedł czas na pierwszy wyjazd
Nie ukrywam, że lekki stres był. Rok bez jazdy po torze, nowa konfiguracja auta, nowy i nieznany obiekt, szybki obiekt - takie obawy miałem przed sobą dojeżdżając na prostą wzdłuż boxów ustawiając się razem z innymi zawodnikami. Jak się szybko okazało po zapaleniu zielonego światła i wyjechaniu na tor... kompletnie niepotrzebnie się tym przejmowałem
Celica po odbudowie to było auto totalnie odmienione. Większa siła hamowania, lepsze przeniesienie napędu - to największe zmiany jakie odczułem podczas pokonywania torowo kolejnych to zakrętów. Szpera Torsen Quaife naprawdę odmieniła to auto, a ilość trakcji w zakręcie naprawdę przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Na początku miałem niezłą lekcję hamowania. Zestaw 4 tłoczkowy Brembo z Megane IV RS jest ponad stan Celicy VI więc hamowanie można było spóźniać na maksa bez konsekwencji. Pozytywnie to też wpłynęło na grzanie się całego zestawu hamulcowego, ale wnioski jakie mam po tym weekendzie - chłodzenie hamulców to podstawa do jazdy torowej. Zestaw nie przegotował się, ale na koniec sesji już było czuć, że klocek (EBC Yellowstuff) jednak puchnie. Z każdym to kolejnym kółkiem, z każdą kolejną sesją pozwalałem sobie na coraz to dalsze hamowanie, a sam fakt, że to zwykle było hamowanie ze 170-140km/h, oswajało mnie to z wyższymi prędkościami niż zwykle.Jak Celica wypada w porównaniu do Civiców? A bo ja wiem XD Niektóre Civice w sesji się wyprzedzało, te szybsze przepuszczałem, ale ogólnie Celica nie wypadła źle. Nie pamiętam już wyników i porównywania się do innych aut, ale w generalce to jednak wyniki z końca stawki, ze względu na pojazdy jakie były tego dnia na torze
Z czasem 00:02:13.068 udało mi się zająć 1 miejsce w klasie Celica 2000 na XV Rundzie GT Series. Mierny czas. Wybawiłem się na maksa, ale pewien niedosyt w kwestii wykręconego czasu został. Mam z tym luz, bo pierwszy raz byłem na Silesia Ringu, poznawałem dopiero całą nitkę toru, uczyłem się auta itp... ALE czuję, że dałoby się szybciej

Co jeszcze działo się tego dnia na GT Series? Dałem swój pierwszy wywiad
Po tym żarcie otwieraczu, padło pytanie czy opiszę modyfikacje w aucie, kto to robił itp. No bo właśnie, kto mnie o to pytał? Marcin z KtoZrobil.pl
Czy były awarie? Ło kur*a... XDDD
W sobotę było ich trochę. Po drugiej sesji w silniku zaczęło coś, szurać
Co jeszcze? Wspomaganie!
Zjeżdżając z 3 sesji poczułem, że coś tak kierownica nie wybiera równo każdego skrętu, a wraz z tym pojawiają się piski paska od wspomagania. Zajechałem normalnie na park maszyn i zapomniałem o temacie, bo nic się w sumie nie działo. Przed wyjazdem na kolejną sesję odpaliłem auto, ubieram się w kask, rękawiczki i tak dalej, i poruszałem lekko kierownicą. Jakikolwiek lekki ruch kierownicą powodował głośne hałasy paska i jazda w tym stanie była niemożliwa. Odpuściłem sesję i wziąłem się za naprawę. Na początku pomyślałem sobie "dobra to ściągam prawe przednie koło i napnę pasek i powinno być git" No... prawie
Przechodzimy do RaceCupa, czyli niedzieli.
Tutaj przejdę szybciej do najważniejszego wydarzenia tego dnia, bo sama jazda po torze za wiele się nie zmieniła. RaceCUP połączony był z inną imprezą, a mianowicie ClassicAutoCUP. Tak więc na Silesia Ring ponownie pojawiło się multum aut, a owe auta łatwo było podzielić na torowe potwory (RaceCup) i na starsze aute które kiedyś były sportowe (ClassicAutoCUP). Ja zapisałem się do ClassicAutoCUP, ze względu na informacje organizacyjne jakie uzyskałem. RaceCup miał inaczej liczony czas, a ClassicautoCUP inaczej, ale każda sesja i każda grupa jeździła określone 10-12min. To mnie zmyliło i trafiłem starą Celicą do klasy aut które to są ponad Celicą pod każdym aspektem
Tak podsumowując - auta w ClassicAutoCUP Celica albo pożerała, albo walczyła z nimi na równi, a w RaceCUP to był pogrom ostateczny, bez szans na nic
Wyjeżdżając na kilka pierwszych sesji tego dnia zwróciłem uwagę ja fakt, jak wiele aut jest na raz wpuszczanych na tor. Było naprawdę tłoczno, a tor przypominam, nie jest z tych małych. Pierwsza i druga sesja w niedzielę na RaceCUPie to były absolutnie najfajniejsze sesje wyścigowe jakie przejechałem kiedykolwiek! Zawody TimeAttack zaczęły przypominać regularny wyścig o pozycję, a forma Celicy na tle innych aut była ponad przeciętna. Czasów z tego nie było, bo to co chwilę, albo ktoś przeszkadzał, albo coś się stało, albo ktoś zblokował, a to ktoś wypadł, a to kogoś należało puścić, a to ktoś jedzie wolniej... nie o to w tym chodziło

Ale nastała 3 sesja... Już jej o własnych siłach nie skończyłem. Na prostej startowej poczułem, że straciłem moc pod manipulatorem nożnym gazu, a prędkość ze standardowych 160km/h na dohamowaniu spadła na 140km/h. Wjechałem w długi prawy łuk i przez kask coś usłyszałem... Nie byłem pewny co to więc otwrzyłem wizjer do góry i okazał mu się... las, las krzyży XD A tak serio to panewa zaczęła wali w ch*j i cały piec zaczął się gotować. Zjechał na pobocze, wyłączyłem silnik i czekałem. Po zgaszeniu auta temperatura wody podskoczyła ponad stan do góry. To była strasznie pokręcona akcja, bo panewka to rozumiem, ale co z tą wodą? Przyjechał Pickup obsługi, zapięli mi linę i zwieźli na park maszyn. Na parku maszyn już ekipa zaczęła pytać co i jak i każdy był niepocieszony jak i ja. Nastała mało wesoła chwila.
Ekhm... Przypomnę, że cały 2024 poświęciłem na budowę między innymi silnika. Tego silnika co to właśnie umarł.
Teraz opiszę fakt jak się cieszę, że nie byłem w tej sytuacji sam. Różnie ruszam na eventy na Tor: przeważnie sam, rzadko z kimś, a jak już to znajomych poznaje na torze. Kamil, Eryk i Maciek to towarzystwo z którym wiele rozmawiałem o samym motorsporcie jak i każdy z nas ma na jego temat opinię i wiedzę. Z faktu, że trzymamy się razem nasze poglądy mamy całkiem podobne.
Z tego miejsca bardzo wam dziękuję
Zrozumiałem w tamtej chwili, że to koniec. Realnie koniec. Jeśli chcę dalej działać w motorsporcie, a chcę, to nie może to być w Celice. Zwyczajnie w świecie co bym nie zrobił i jakbym się nie starał to ja już aktualnie chcę więcej, niż to auto jest mi w stanie zaoferować. Tak, nie jechałem pewnie na Silesii na maks swych możliwości i możliwości auta, ale granica w przypadku tej platformy nie jest wysoko. Co bym nie zrobił w tym samochodzie, czego nie wymyślił, czego nie kupił, to dalej będzie stara Celica bez perspektyw na nic fajniejszego niż jest. Dodatkowo to już nigdy nie będzie młode auto, z bogatą bazą części (pasujących części) jak i pełnym zapleczem do sportu. Jasne, wiedziałem o tym kiedy zaczynałem tą zabawę torową, wiem w co się pchałem tym autem i wiedziałem, że to nie ma zbyt rozbujanej przyszłości i perspektyw. Znaczy no ma, ale do pewnej granicy, granicy którą poczułem, że osiągnąłem. Inna sprawa, że poczułem, że przez to auto i siedzenie przy nim co weekend bo coś się popsuło lub jest do poprawy... coś tracę w życiu. Są konstrukcje o wiele lepiej przystosowane, młodsze i zwyczajnie w świecie lepsze do tego typu zabawy jaką jest motorsport.
To znaczy, że Celicą się nie da? Kpina XD Pewnie, że się da i Celica torowo jest naprawdę wdzięcznym autem, szczególnie do nauki takiej jazdy, ale do pewnego momentu, wspomnianej granicy. Możliwe, że pewne modyfikacje i usprawnienia zmieniły by owy mój los, bo da się lepiej przystosować Celicę do sportu (nie jestem alfą i omegą przecież), ale nie żałuję tego co się stało - możliwe, że właśnie tak miało być i takie miałem wyciągnąć wnioski
Czuję, że przez 9 lat posiadania tego auta osiągnąłem nim maksa, wszystko co się dało. Tak jak to auto mnie rozwinęło jako kierowcę, jako majsterkowicza/mechanika, jaką wiedzę o autach dzięki temu autu zebrałem, ile ludzi poznałem - nie idzie tego opisać w tak krótkich słowach, bo tego jest ogrom.
Na osłodę dodam, że na sesji awaryjnej udało się poprawić best lapa: 00:02:12.716. Dalej da się szybciej!
No to teraz mniej romantycznie...
No silnik je*nął ku*wa, co tu dużo pisać XD Nie dość, że wywaliło panewę na grubo na 3 cylindrze to jeszcze spaliło uszczelkę pod głowicą. Wszystko nowe, pomierzone, poskładane... A i tak nic nie warte
No to teraz to co ciekawi każdego - czemu ten silnik tak spektakularnie zakończył żywot?
Nie wiadomo i nigdy się już raczej nie dowiemy
Ogólnie wysłałem olej po torze na badanie, dla wartości poznawczych.
Rzuca to pewne światło na sprawę, ale nie wyjaśnia nic w pełni. Ogólnie grono specjalistów zebranych pod materiałem nie ma wiedzy o uszczelce pod głowicą, a dokładnie co się z nią stało po awarii więc polecam serdecznie i zapraszam do dyskusji
No dobra, to co zaszło potem. Miał miejsce plan naprawczy powstały już na torze po zrozumieniu w pełni co się dzieje i uspokojeniu się. Poza wsparciem od moich znajomych porozmawiałem również z innymi uczestnikami wydarzenia, a z niektórymi mam kontakt do dziś
Muszę przyznać, że mega mnie zainspirowali, zmotywowali i wrzucili mi wiele cennych pomysłów które to zaczynam spełniać. Na czym stanęło po evencie gdy emocje opadły? Celica oficjalnie idzie na sprzedaż. Szkoda mi czasu i energii poświęconej w to auto, ale zwyczajnie auto nie rokuje, nie widzę w nim perspektywy na więcej i nie mam ochoty wydawać w niego kolejnych to pieniędzy.
Jak tego dokonać? Przecież silnik jest w rozsypce.
Otóż nie do końca
Miałem w posiadaniu w swych zbiorach jeszcze jeden silnik 3S-GE rev3. Problem w tym, że jest niewiadomego stanu, bo jest po UPG, a fakt, że go nie przegrzałem niewiele mówi. Po rozebraniu jednego i drugiego silnika i sprawdzenia kompatybilności części padło hasło - robimy to
Całość została dokonana w 6 dni po awarii. Po 6 dniach Celica ponownie ożyła i zaczęła jeździć
Zdziwiony? Ekspres robota, ale to nie koniec. Należało przywrócić Celicę do stanu jak najbliższej oryginału. Dlaczego? 1. Za Celicę w setupie wyścigowym nikt by mi nie zapłacił tyle ile bym chciał, 2. Części osobno są więcej warte, 3. Zdecydowana większość woli kupić Celice według Toyoty, a nie jej wyścigową odmianę stworzoną przez kogoś. Więc rozpoczęła się praca: założenie ori foteli, kierownicy, kanapy z tyłu, wymiana zacisków przód na Avensis, kompletacja plastików w środku, wymiana felg... trochę tego było
Ostatnia ewolucja Celicy przed sprzedażą:

Ostatecznie nastał ten dzień: 11.05.2025. Celica pojechała wraz z nowym właścicielem. Czuję, że trafiła w dobre ręce
Jak mi z tym było? Pierwsze dnia po sprzedaży miałem wrażenie w sobie jakbym coś zgubił
Tak swoją drogą to jestem w szoku! Po wystawieniu auta na sprzedaż wiele wiele osób dzwoniło lub pisało do mnie opowiadając, że śledzą właśnie ten wątek na forum i znają auto. Naprawdę nie spodziewałem się, że tyle ludzi to czyta i że jest to wątek jakkolwiek znany dalej. Bardzo mi miło i super było popisać z każdym z was, pomóc z pewnymi modyfikacjami jak i wesprzeć częściami po mojej Celice.
Co dalej? Zobaczymy
Dzięki za czytanie tego wątku i do zobaczenia
PS.
Mam części na sprzedaż do Celicy.
Więcej zdjęć umieszczonych rzeczy znajdziecie tutaj:
https://drive.google.com/.../1cLUoq5MlP ... MgFGc8Hh...
Jak potrzebujesz więcej, pisz do mnie a wyślę. (adam.michr@gmail.com)
Na sprzedaż:
- Drzwi Pasażera Celica VI (nie naprawiane, sam szkielet) – 900zł
- Lampy Europejskie – 1500zł
- Lampy Angliki – 500zł (Rezerwacja)
- 1x błotnik lewy czarny (stan bardzo dobry, nie naprawiany) – 400zł
- 1x błotnik lewy niebieski (stan zły) – 150zł
- 2x błotnik prawy zabezpieczony antykorozyjnie (stan zły) – 150zł (1szt.)
- Linki Biegów do skrzyni biegów E56 – 500zł
- Naba MOMO – 200zł
- Przewody klimatyzacji Europa – 300zł
- Biegi do skrzyni E56 – 300zł
- Siłowniki Maski (z aliexpress, nie używane) – 80zł
- Przepustnica 3S-GE polift – 200zł
- Przepustnica 3S-GE przedlift (prawdopodobnie ma uszkodzony moduł obrotów jałowych) – 150zł
- 2x Rozrusznik 3S-GE – 120zł (1szt.)
- Alternator 3S-GE – 200zł
- Półoś do skrzyni biegów E56 (uszkodzona, przegub wewnętrzny) – 400zł
- Zbiorniczek na odmę Properfect – 50zł
- Belka przód – 200zł
- Belka tył – 100zł
- Zderzak tył – 180zł
- Zderzak przód – 150zł
- Wydech środkowy 7A-FE AT200 – 150zł
- Downpipe, zejście 2-1 ST202 – 100zł
- Koszyk lewarka – 30zł
- Łapa od alternatora 3S-GE – 50zł
- Kolektor wydechowy 3S-GE – 250zł
- Chłodniczka wspomagania – 200zł
- Koło pasowe – 60zł
- Poduszka skrzyni E56 – 60zł
- 2x Kolektor ssący 3S-GE – 150zł (1szt.)
- Kolektor ssący 3S-GE, dolny element – 50zł
- Osłona termiczna kolektora wydechowego przedlift 3S-GE - 120zł
- Listwa wtryskowa + 4 wtryski – 300zł
- Rura od dolotu 7A-FE AT200 – 60zł
- 1x halogen prawy przedlift uszkodzony – 60zł
- 2x halogen lewy przedlift – 150zł (1szt.)
- 4x kierunki przedlift - 30zł (1szt.)
- Oryginalne osłony termiczne na downpipe – 40zł
- Lewy nawiew kabinowy – 80zł
- Łapa silnika 7A-FE AT200 – 50zł
- Oryginalna osłona koła zapasowego – 30zł
- Plastikowe listwy do zasłonienia przewodów paliwowych i hamulcowych – 50zł
- Tylny stabilizator – 80zł
- Stelaże custom pod montaż fotela kubełkowego – 200zł
Ceny do negocjacji. Wysyłka jest możliwa.
Dodatkowo mam na sprzedaż elementy silnika 3S-GE rev3 takie jak: blok silnika, tłoki, korby, głowica (po upg), miska olejowa + smok i wszelakie osłony itp. Jak coś potrzebujesz to pisz do mnie.
Może jest ktoś chętny na Eneki RPF1? 17x8j et45. Proste, nigdy nie naprawiane, oryginalny pierwszy lakier. 4000zł. (Felgi widoczne na moich zdjęciach).
- hube
- Klubowicz

- Posty: 1114
- Rejestracja: 09-10-16, 08:33
Re: Celica VI T20 by Adam
Adam, szkoda bo ta celica dawała ci sporo frajdy i dużo serca w nią wkładałeś. Stało się jak stało.
Czy następne auto w planach to też japończyk ?
Czy następne auto w planach to też japończyk ?
セリカ TS - 2000
--------------------
"...Nie jestem wszyscy, nie mam na imię każdy, nie muszę robić tego co inni..."
Pełny ręczny porting głowic, planowanie, frezowanie gniazd.
--------------------
"...Nie jestem wszyscy, nie mam na imię każdy, nie muszę robić tego co inni..."
Pełny ręczny porting głowic, planowanie, frezowanie gniazd.
- Kocur2
- Użytkownik

- Posty: 86
- Rejestracja: 06-12-15, 20:34
Re: Celica VI T20 by Adam
hube pisze:Adam, szkoda bo ta celica dawała ci sporo frajdy i dużo serca w nią wkładałeś. Stało się jak stało.
Czy następne auto w planach to też japończyk ?
Właśnie ładnie to napisałeś - dawała sporo frajdy
Jak bym miał możliwości to pewnie bym sobie Celicę zachował z sentymentu, ale z drugiej strony do zwykłej jazdy po ulicy już nie dawała mi takiej frajdy.Myślę, że tak. Raczej zostanę w japonii
- hube
- Klubowicz

- Posty: 1114
- Rejestracja: 09-10-16, 08:33
Re: Celica VI T20 by Adam
Adam masz już coś do jazdy na ten sezon ? Będziesz na zlocie ?
セリカ TS - 2000
--------------------
"...Nie jestem wszyscy, nie mam na imię każdy, nie muszę robić tego co inni..."
Pełny ręczny porting głowic, planowanie, frezowanie gniazd.
--------------------
"...Nie jestem wszyscy, nie mam na imię każdy, nie muszę robić tego co inni..."
Pełny ręczny porting głowic, planowanie, frezowanie gniazd.
