Czarodziejska VI magiczna ST202

Roczniki 1994-1999
Awatar użytkownika
Matt the Wizard
Klubowicz
Klubowicz
Posty: 7
Rejestracja: 28-10-17, 14:58

Czarodziejska VI magiczna ST202

Postautor: Matt the Wizard » 16-11-22, 18:16

Cześć.

Wiele razy myślałem o tym, żeby przedstawić swoją przygodę z Celicą, ale zawsze jakoś brakowało czasu, najpierw wydawało się, że za mało zrobiłem, żeby było warto się chwalić, później, że za dużo zrobiłem, żeby wszystko rzetelnie spisać, aż teraz wiem już, że szczegóły śmiało można pominąć, bo nikogo nie interesują, a jedynie wypisać trochę haseł, pokazać kilka zdjęć i podsumować co w mojej ocenie było warte poświęconych środków.

Wraz z upływem czasu i zmianą sytuacji w moich zasobach (finansowych, wolnego czasu oraz miejsca do działania) przychodziły kolejne pomysły, a Celica przechodziła kolejne metamorfozy. Myślę, że w takim krótkim opisie tych kilku lat będzie to pomocne w zrozumieniu podejmowanych przeze mnie decyzji, dlatego każdą część zacznę od opisu swojej sytuacji.


v0
Auto kupiłem w zamierzchłym roku 2017, kiedy to dolar spadał grubo poniżej 4pln… a ja po krótkiej wymianie zdań z kontrolą drogową rozstałem się najpierw z dowodem rejestracyjnym, a następnie ze swoją poprzednią Toyotą ;) Byłem wtedy biednym studentem i potrzebowałem daily, a wychowany na „szybkich i bardzo zdenerwowanych” interesowałem się co nieco japończykami i mechaniką. Chciałem auto, przy którym będę mógł samemu się uczyć i wyróżnić się z tłumu VAGiniarzy. Ograniczony czas, zasięg poszukiwań, a przede wszystkim budżet nie pozostawiały wiele do wyboru i do dziś dziękuję za to, że nie jeżdżę Astrą.

Udało się, stałem się kierowcą auta z segmentu GT. 20-sto letnia ST202 polift, po małej przygodzie z przodu, ale „w pełni sprawna” i wyszpachlowana, w bardzo dobrym stanie blacharskim, z (niedziałającą) klimatyzacją, tylnymi lampami JDM, trójramienną kierownicą, składanymi lusterkami, ECU JDM, wywalonym EGRem (i jak się później okazało kilkoma innymi rzeczami też) i oczywiście obowiązkowo – pękniętą półką bagażnika. Szczyt marzeń i możliwości finansowych.

Obrazek
Obrazek
Obrazek


v1
W pierwszy rok od zakupu udało się potroić ilość pieniędzy wsadzonych w to auto, czego absolutnie nie można było powiedzieć patrząc na nie. Oczywiście na pierwszy ogień poszła lista obowiązkowych napraw i wymian, a następnie kilka mechanicznych mankamentów, które wydawały się najpilniejsze.

Konserwacja całego podwozia, nabicie nieszczelnej klimy, wszystkie filtry i oleje, świece, rozrząd, pompa oleju, ręczny, opony na zimę (na seryjne 15”), kilka litrów borygo, a chwilę później remont góry silnika (upg), sprzęgło, uszczelniacz wału… baciki do anteny.

Felgi i opony na lato, tylne amortyzatory, wszystkie żarówki, przeguby zewnętrzne, geometria, regeneracja przednich hebli, tarcze, klocki, wycieraczki, klemy akumulatora… baciki do anteny.

Obrazek
Obrazek
Obrazek


v2
Wkręciłem się. Auto strasznie mi się spodobało, poza pracami przy silniku i skrzyni wszystko robiłem sam, a pomyślne rezultaty tych pierwszych kroków dawały satysfakcję i nakręcały do dalszych zmian. Ciągle było dużo do naprawienia, ale zdążyłem poznać trochę ludzi i aut z klubu, pojawiły się okazje do uczestnictwa w jakiś imprezach motoryzacyjnych, zacząłem myśleć również o „poprawianiu fabryki” i zmianach wizualnych. Gdyby ktoś kiedyś pytał, gdzie podziały się pieniądze z większości dorywczo wykonanej przeze mnie w trakcie studiów pracy, nie pokazujcie mu tego forum.

Tylna lampa Kouki (tak, zbiłem jedną lampę, nawet nie wiecie jak trudno jest kupić nie-komplet), remont całego pieca (no pewnie, po uszczelnieniu góry wystarczyło chwilę poczekać i puścił dół xD) – poduszki silnika przód i tył, rozrząd, rolka napinacza, koło zębate wału, pierścienie, panewki, uszczelki, 2 tłoki z korbami, filtry, oleje itd. Przedliftowa rura dolotu powietrza, półka bagażnika, klapka wlewu paliwa, rozpórki kielichów przód i tył, przedni zderzak poliftowy – z belką, halogenami, kierunkami. Kilka kilogramów śrubek, podkładek, nakrętek, cybantów, trytytek i innych blaszek montażowych. Nakładki na pasy, zakrętki na wentyle, nowa antena, jakieś materiały do zaprawek blacharskich, uszczelka klapy bagażnika. Regulacja luzów zaworowych po dotarciu silnika. Pełna regeneracja przednich lamp zewnętrznych z metalizacją próżniową, wymiana wszystkich żarówek z lamp przednich i tylnych na nowe, obszycie kierownicy. Nowe dysze spryskiwaczy, zbiorniczek z dwoma pompkami umożliwiający uruchomienie spryskiwaczy przednich lamp… Przewody hamulcowe w stalowym oplocie, sprężyny obniżające, tarczobębny, klocki, szczęki, regeneracja zacisków, wężyki do wszystkich podciśnień przy silniku. Sonda lambda, bandaż termoizolacyjny, kolektor 4-2, downpipe 2-1, katalizator sportowy, tłumik końcowy, uszczelka pod kolektor, uszczelki pod resztę wydechu, wyspawanie wydechu. Filtr powietrza Pipercrossa, oil catch tank, zawór wyjścia odmy, laminaty TRD – progi, dokładki przód i tył, taśma dwustronna 3M, spraye itd.

To już jest ten moment, kiedy powoli przestawałem liczyć, ile kasy poszło na samochód. Kolejny raz wydawało mi się, że „jeszcze te 2 rzeczy i koniec, będzie zrobione wszystko”. Przestałem dokładnie spisywać części i usługi, także niektóre pewnie już pominąłem, a dalej będą tylko te „większe”, bo do drobiazgów zdążyłem się przyzwyczaić, że robi się je ciągle.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


v3
Z czasem zrozumiałem i pogodziłem się z tym, że proces napraw i modyfikacji nie jest drogą do celu, tylko sam w sobie jest celem. Poprawiła się sytuacja finansowa, pogorszyła ilość wolnego czasu, wyniki z toru i hamowni przekonywały, że idzie całkiem nieźle i namawiały do dalszej zabawy… Tutaj za dużo tłumaczyć już chyba nie muszę, wbrew temu że wtedy Celica była wciąż moim daily, a daily powinno jeździć i mieć przegląd, rozpocząłem „potężne tjuningi” które miały zwiększyć performance, ale również stylizować auto na torowego szczura – co moim zdaniem wyszło całkiem dobrze, a jak to bywa z rzeczami odbiegającymi od normy – spotkało się z różnymi opiniami, nie każdy zrozumiał koncepcję, a też oczywiście nie każdemu taki pomysł się musi podobać (mi na przykład już zdążył się znudzić).

Zawieszenie gwintowane BC Racing, Felgi JR3 w różnych kolorach, dystanse, długie szpilki, hak holowniczy, kolorowe nakrętki, komplet laminatów (ponownie TRD: progi, dokładki przód, dokładki tył, roof spoiler, riser blocki pod spoiler GT), folia 3M Black Matt. Customowe przednie lampy zewnętrzne, zegary temperatury i ciśnienia oleju, trochę rurek i kabelków… Oklejanie fragmentów auta, chyba trzeci raz w historii montowanie laminatów, tym razem na klej do szyb. Przy okazji zmiana maski na taką z uboższą historią, trochę prostowania okolic lampy, które kiedyś dostały strzała. Kolejna antena radia, tym razem krótka, kolejne wymiany różnych elementów eksploatacyjnych jak filtry, oleje, tarcze, klocki, kolejna zmiana hebli – tym razem swap przodu z jednotłoczkowych na dwutłoczkowe, z pełną regeneracją itd. W międzyczasie rolowanie tylnych nadkoli, a po pewnym czasie nowe, customowe przewody hamulcowe w oplocie na tył - okazało się, że dedykowane są zbyt krótkie przy takiej wysokości auta i ułożone pod zbyt ostrym kątem pękają. Gdzieś tam po drodze przeguby zewnętrzne, chwilę później przeprawa ze swapem skrzyni na szperę, co trwało chyba z 2 miesiące, skrzynia wyjmowana i wkładana była 3 czy tam 4 razy, po 2 próbach ze sprzęgłem obitym kevlarem i używanym dociskiem wjechał cały nowy zestaw sprzęgła i w pełni zregenerowane półosie… przy tej okazji z 2 czy 3 nowe uszczelniacze wału (tak, po każdym kolejnym zdjęciu skrzyni okazywało się że cieknie, mimo że były różnych firm, zakładane przez różne osoby, a auto praktycznie stało <3). Po ukręceniu „kutych” nakrętek kół wjechały kolejne, następny zestaw felg i opon, a chwilę później pełna regeneracja tychże felg po bliskim spotkaniu z krawężnikiem… Poliuretany w zawieszeniu przednim… Trochę czasu zbierałem myśli, pewnie coś pominąłem, ale przedstawiony obraz wydaje mi się już wystarczająco klarowny :D

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


v4
Po zlocie w marcu ’22 Celica zjechała do garażu, w której przyszło jej wisieć przez kolejne ponad pół roku. Od dłuższego czasu szukałem innego daily, bo ona zdecydowanie przestała pełnić jego funkcję – zarówno ze względu na naprawy i modyfikacje, które w ostatnich latach wyjmowały ją z użytku na kilka miesięcy rocznie, jak i ze względów praktycznych. Chińskie ledy w postojówkach customowych lamp się przepaliły, folia (która z założenia była rozwiązaniem tymczasowym) była już trochę sfatygowana, w kilku miejscach pojawiły się rude znaki… a jeden z amortyzatorów dwuletniego gwintu się wylał. Wiedziałem, że muszę trochę odpuścić, przez te pół roku kupiłem dwa inne auta, przy których też miałem trochę pracy, a Celicę zacząłem rozbierać i zamawiać części, narzędzia oraz materiały.

Ten etap wciąż trwa, także nie będę, póki co zamieszczać pełnego opisu wszystkich dokonanych i planowanych zmian – z pewnością, kiedy wróci na drogę będzie „zupełnie innym autem” i liczę, że pomimo ograniczonych warunków i umiejętności wypracuję jakieś małe „wow”. Zgodnie z tendencją wzrostową przy kolejnych odsłonach – zmian jest dużo i są konkretne.

Po zakończeniu wersji 4 planuję uzupełnić temat o:
* skrótową/szablonową rozpiskę aktualnego stanu auta na początku tematu
* dłuższe podsumowanie v4 i kilka zdjęć w tym miejscu


Podsumowanie, z myślą o kimś kto trafiłby tutaj na początku swojej przygody z Celicami i mechaniką:
Naprawy blacharskie i mechaniczne polecić może każdy i każdemu, wiadomo, że auto powinno być sprawne, żeby być bezpieczne. Od siebie mogę dodać, że nie należy się bać próbowania nowych rzeczy o własnych siłach i wiele można zrobić nie mając praktycznie żadnych warunków oraz bardzo podstawową, teoretyczną wiedzę. Trzeba tylko chcieć, a wiele można zyskać. Za najlepsze i najtańsze modyfikacje na sam początek uważam: dołożenie kilku złotych przy zmianie hamulców – czy to do lepszych tarcz, czy do regeneracji zacisków; rozpórki kielichów – super-tanie, a wyraźnie czuć, jak usztywniają budę; regenerację lamp i wymianę żarówek na dobre – to jak poprawia się komfort i bezpieczeństwo za grosze, to jest szok.

Jeśli ktoś planuje użytkować auto trochę bardziej sportowo i poprawić jego wygląd – bezdyskusyjnie gwint. Sprężyny sportowe to można sobie założyć do miejskiego daily. Opony i dodatkowe zegary. Wydech. Tyle. Póki ktoś się regularnie nie ściga nie ma znaczenia jaką ma skrzynię, czy wymienił pół silnika i dołożył ECU za 20tys, odchudził auto o 50 kg albo wygenerował 5 ton docisku tylnym spoilerem w przednionapędowej furze. Można się świetnie bawić znacznie ‘zwyklejszym’ autem, a poprawiając umiejętności objechać nie jednego amatora, który kupił rajdówkę, a niewiele o niej wie.

---

Oczywiście gdyby ktoś był zainteresowany jakimiś konkretnymi pracami piszcie śmiało w temacie – zdjęć z każdego etapu mam sporo.

Z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim kolegom – za części, usługi, rady, polecenia, rozmowy, zloty i spoty. Bez tej społeczności z pewnością tyle bym się nie nauczył ani w garażu, ani za kółkiem. Dbajcie o swoje auta, nie tylko dlatego że są super, a przede wszystkim dlatego że trzymają nas razem!

Awatar użytkownika
hube
Klubowicz
Klubowicz
Posty: 921
Rejestracja: 09-10-16, 08:33

Re: Czarodziejska VI magiczna ST202

Postautor: hube » 16-11-22, 20:14

Bardzo fajny opis. Widać, że kupę czasu poświęciłeś i przy okazji worek pieniędzy :-)
セリカ TS - 2000

Awatar użytkownika
Kocur2
Klubowicz
Klubowicz
Posty: 66
Rejestracja: 06-12-15, 20:34

Re: Czarodziejska VI magiczna ST202

Postautor: Kocur2 » 19-11-22, 21:40

Świetnie jest przeczytać ten opis ;)
Auto widywałem wiele razy, widziałem je we większości wcieleń i nawet miałem okazję w nim podróżować na zlot Celica Club Poland w Bydgoszczy, który był w roku 2019? Nie pamiętam już dokładnie :lol:

Dobrze widzieć, że nie porzucasz Celicy i dalej chcesz się nią zajmować i cieszyć :-D Obraz opisanych przez ciebie napraw, poprawek czy innych zmian to widzę nierozłączny epizod obcowania ze starą Celicą - przeszedłem przez to samo i w pełni rozumiem dlaczego się jeszcze nie poddałeś, choć nie raz to auto niesamowicie wkur**a... :lol: :evil:

Wrzucaj na bieżąco co dzieje się z autem i czekam aż wróci na drogę - do zobaczenia na wiosnę 2023? :roll: 8)
Powodzenia! :-D

Awatar użytkownika
Makabra
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 3229
Rejestracja: 04-03-10, 08:02

Re: Czarodziejska VI magiczna ST202

Postautor: Makabra » 29-11-22, 20:26

Dużo czytania, a mi się już chce spać. Why te drzwi są na czarno???? :roll:

Awatar użytkownika
Matt the Wizard
Klubowicz
Klubowicz
Posty: 7
Rejestracja: 28-10-17, 14:58

Re: Czarodziejska VI magiczna ST202

Postautor: Matt the Wizard » 01-12-22, 00:48

hube pisze:Bardzo fajny opis. Widać, że kupę czasu poświęciłeś i przy okazji worek pieniędzy :-)


Dzięki, tak właśnie było i z każdym rokiem jest coraz weselej, bo w końcu ciężko liczyć że Celica odda mi czas albo pieniądze :lol:

Kocur2 pisze:Świetnie jest przeczytać ten opis ... do zobaczenia na wiosnę 2023? :roll: 8)
Powodzenia! :-D


Dzięki, taki jest plan, jeśli wszystko się uda to może nawet jakiś Japfest 2023? 8)

Makabra pisze:Dużo czytania, a mi się już chce spać. Why te drzwi są na czarno???? :roll:


To masz w skrócie: przez jakieś 2 lata były, już nie są :lol:
Dlaczego były? Taki miałem pomysł żeby okleić tylko niektóre elementy. Drzwi były po kilku poprawkach - a to od obijania na parkingu, a to związanych z rudą na rantach, malowałem je sprayem i nie były piękne, także poszły pod folię. Obecnie są bez folii i w jednym kolorze, ale jakim - tego jeszcze nie zdradzę :-)

Awatar użytkownika
Kocur2
Klubowicz
Klubowicz
Posty: 66
Rejestracja: 06-12-15, 20:34

Re: Czarodziejska VI magiczna ST202

Postautor: Kocur2 » 02-12-22, 20:52

Dzięki, taki jest plan, jeśli wszystko się uda to może nawet jakiś Japfest 2023? 8)


Niech tak się stanie :twisted: :P Japfest jest imprezą wartą odwiedzenia, czy to autem, czy też bez :wink: Może od razu Time attack? Planujesz jeszcze latać Celicą po torze?